Rybne wybory Jerzego Malka

Biznesmenowi, któremu kończy się zakaz konkurencji, kusząco pachnie łosoś — twierdzi branża rybna. Twórca Morpolu zaprzecza

„Malek wyciąga właśnie ludzi z różnych rybnych spółek”, „Malek lada moment wróci do łososia”, „Malek zbuduje drugi Morpol” — słychać coraz głośniej wśród menedżerów branży rybnej. Na początku przyszłego roku biznesmenowi, nazywanemu królem łososia, minie trzyletni zakaz konkurencji. Podpisał go wraz z umową sprzedaży Morpolu, największego przetwórcy łososia, grupie Marine Harvest, największemu hodowcy łososia atlantyckiego.

Jerzy Malek czterdzieści lat temu wyemigrował do Kanady, później mieszkał w Australii. Do Polski wrócił po przemianach i w 1996 r. uruchomił w Ustce przetwórnię łososia. Na jej bazie stworzył Morpol, który w 2010 r. zadebiutował na giełdzie w Oslo, pozyskując około 750 mln zł. Gdy sprzedawał resztę swoich udziałów Marine Harvest pod koniec 2012 r., zakład zatrudniał 3 tys. osób i miał 500 mln EUR rocznych przychodów.
Zobacz więcej

BIZNES Z ROZMACHEM:

Jerzy Malek czterdzieści lat temu wyemigrował do Kanady, później mieszkał w Australii. Do Polski wrócił po przemianach i w 1996 r. uruchomił w Ustce przetwórnię łososia. Na jej bazie stworzył Morpol, który w 2010 r. zadebiutował na giełdzie w Oslo, pozyskując około 750 mln zł. Gdy sprzedawał resztę swoich udziałów Marine Harvest pod koniec 2012 r., zakład zatrudniał 3 tys. osób i miał 500 mln EUR rocznych przychodów. ARC

Światowo, nie lokalnie

W 2013 r. Jerzy Malek dostał za swoją część notowanego na norweskiej giełdzie Morpolu 500 mln zł (w akcjach i gotówce). Poza branżą nie wytrzymał długo. Rok później rozpoczął inwestycje w hodowlę pstrąga w akwakulturze w Polsce i na Islandii. W ubiegłym roku na terenie Słupskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej ruszyła budowa m.in. zakładu przetwórstwa ryb. Jak donosił serwis „Głosu Pomorza”, powołując się na rozmowę z unikającym rozgłosu biznesmenem, przetwórnia miała ruszyć w połowie tego roku.

— Jeszcze nie ruszyła, ale plany są aktualne. Proszę zadzwonić za trzy miesiące — ucina pytania „PB” Jerzy Malek.

Choć zakład znajduje się na terenie strefy, biznesmen nie starał się o zezwolenia, a więc również zwolnienia podatkowe. Dlatego nieznane są kwota i harmonogram inwestycji oraz poziom zatrudnienia. Wcześniej Jerzy Malek deklarował przetwarzanie na początek kilkunastu tysięcy ton ryb rocznie. Od kilku tygodni w branży huczy od informacji o rekrutacji kluczowych pracowników do nowego zakładu. Wszyscy spodziewają się, że ostatecznie zawita tam nie pstrąg, ale łosoś, co zaostrzyłoby konkurencję na rynkach zagranicznych.

— To człowiek, który nie działa lokalnie, lecz globalnie, więc polscy przetwórcy obawiają się o swoje biznesy — mówi jeden z zarządzających z branży. Jerzy Malek uspokaja: „Nie mam takich planów. Dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki”.

Nie precyzuje jednak, co to oznacza. Jeszcze trzy miesiące temu branżowy portal Undercurrentnews donosił o rozmowach o fuzji między Arctic Fish, islandzką firmą zajmującą się hodowlą pstrąga tęczowego, powiązaną z Jerzym Malkiem, a spółką Fjardalax, specjalizującą się w hodowli łososia. Dziennikarzom portalu udało się uzyskać potwierdzenie zarządzających obu spółek.

We wcześniejszych rozmowach z portalem Arnar Freyr Jonsson, przedstawicielka Arctic Fish, przyznawała, że łosoś jest jedną z rozpatrywanych opcji rozwoju hodowli.

— Na etapie przetwórstwa pstrągi, w które zainwestował Jerzy Malek, wymagają takich samych maszyn jak łososie. Zmiana profilu przetwórczego z jednego surowca na drugi nie jest problemem, co dodatkowo wzmaga plotki o powrocie do łososiowego biznesu — twierdzi chcący zachować anonimowość prezes jednej z rybnych spółek.

Nie tylko ryby

Biznesmen, choć znany z ryb, inwestuje w wiele innych spożywczych biznesów. W czerwcu tego roku „Dziennik Bałtycki” donosił, że kupił borykający się z finansowymi problemami zakład przetwórstwa warzyw w Choczewku (woj. pomorskie).

— Trafiłem tu przypadkiem. Mam pieczarkarnię pod Słupskiem, myślałem o hodowli warzyw ekologicznych i wtedy usłyszałem o ogromnej przetwórni warzyw w Choczewku — mówił „Dziennikowi Bałtyckiemu” Jerzy Malek. Nie ujawnia planów związanych z tą inwestycją.

— Kupiłem, ale jeszcze nie ma się czym chwalić — ucina pytania „PB”. Wiadomo, że biznesmen nabył też upadły zakład produkujący słone orzeszki — Aromat Snack w Trzebielinie (woj. pomorskie).

Jego nazwisko pojawia się również w kontekście wielu nieruchomości w Ustce i okolicach. Kupił także akcje biotechnologicznej firmy Hofseth Biocare, uzyskującej z ryb składniki do produkcji żywności i leków. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska, [MAG]

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu