Kiedy przyjadą kontrolerzy z Moskwy i kto będzie pilotował poprzedzające szkolenia? W branży krążą sprzeczne informacje.
Przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb (PSPR) twierdzą, że szkolenia dotyczące rosyjskich przepisów weterynaryjnych powinny ruszyć na początku września.
— Otrzymaliśmy już informację, że na szkolenia przyjadą dwie panie. Znamy już nawet ich nazwiska, więc ustalenie szczegółów jest tylko kwestią czasu. Myślę, że wykłady powinny ruszyć za dwa tygodnie, a zaraz po nich kontrole — mówi Jerzy Safader, prezes stowarzyszenia.
Piotr Kołodziej, doradca Polsko-Rosyjskiego Stowarzyszenia Handlowego (PRSH) i były główny lekarz weterynarii, jest zaskoczony.
— Rosjanie nie są obecnie zainteresowani kontrolami zakładów rybnych. Z tego, co wiemy, na szybką wizytę nie ma co liczyć — przekonuje Piotr Kołodziej.
Do tej pory szkolenia, m.in. dla zakładów mięsnych i przetwórstwa mleka, prowadziło tylko PRSH, którego prezesem jest Romuald Robaczewski, prezes pruszkowskiej firmy Alsero.
— Wydaje się, że to my będziemy organizatorem. Tak przynajmniej wynika ze wstępnych rozmów z Rosjanami — wyjaśnia Jerzy Safader.
Zdaniem Piotra Kołodzieja, to raczej mało prawdopodobne.
— Dopóki wróbel na dachu, nic ostatecznie nie jest pewne. Nie chcemy jednak żadnych sporów z PRSH — podkreśla Jerzy Safader.
Na liście do kontroli są 24 zakłady, które zdaniem Krzysztofa Jażdżewskiego, głównego lekarza weterynarii, mogłyby zostać zlustrowane w ciągu dwóch tygodni. Strona polska wysłała zaproszenia na 8 sierpnia. Wizy będą jednak ważne dwa miesiące. Pierwsze ustalenia polsko-rosyjskie wyznaczyły jako termin kontroli początek lipca.