Rynek był odporny na dane

Anna Borys
opublikowano: 2006-09-15 00:00

Wczorajsza wyprzedaż na rynku długu to efekt gorszych od oczekiwanych danych o inflacji. Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w sierpniu wyniósł 1,6 proc. w stosunku do ubiegłego roku i 0,3 proc. wobec lipca. Analitycy przewidywali odpowiednio 1,4 proc. i 0,1 proc. Zaraz po komunikacie rynek osłabił się. Drastyczną obniżkę cen powstrzymała jednak wypowiedź Mirosława Pietrewicza, członka Rady Polityki Pieniężnej. Zapewnił on, że w najbliższych kilku miesiącach nie powinniśmy spodziewać się podwyżek stóp procentowych, choć inflacja zbliża się do celu wyznaczonego przez władze monetarne.

Reakcję inwestorów na bardzo słabe dane można określić jako ograniczoną. Należy pamiętać, że cały tydzień obligacje drożały. Nieznaczne tąpnięcie cen można tłumaczyć dużym optymizmem graczy. Wczorajsze dane pokazały, że inflacja rośnie coraz szybciej, ale członkowie władz monetarnych studzą oczekiwania na podwyżkę stóp.

O godzinie 15.30 rentowność dwuletnich papierów wartościowych wzrosła do 4,94 proc. z 4,90 proc. w środę, pięcioletnich osiągnęła wartość 5,29 proc., wobec 5,26 proc., a dziesięcioletnich 5,49 proc. (5,48 proc. dzień wcześniej).