Dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących zostaną podane w najbliższą środę. Oczekiwania analityków są rozbieżne, pojawiają się w nich kwoty sięgające od 300 do 890 mln USD. W sierpniu deficyt wynosił 392 mln USD.
Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale podał w swoim raporcie, że średnia oczekiwań to 600 mln USD. Duży wpływ na prognozy ma sposób uwzględnienia w kalkulacji uregulowania należności Polski wobec Klubu Paryskiego.
To głównie spowodowało, że analitycy banku inwestycyjnego Merill Lynch oszacowali wielkość deficytu na 500-550 mln USD.
- Okresowa płatność należności wobec Klubu Paryskiego została uregulowana w dwóch ratach – we wrześniu i w październiku - co może zmniejszyć wielkość wrześniowego deficytu – napisano w raporcie.
Analitycy Merill Lyncha spodziewają się, że deficyt rachunku bieżącego w całym roku może spaść poniżej 5 proc. PKB, co oznacza poprawę w porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy sięgał on 6,2 proc. PKB.
Tymczasem analitycy banku Morgan Stanley spodziewają się zwiększenia zarówno wrześniowego deficytu handlowego jak i rachunku obrotów bieżących.
W raporcie Morgan Stanley z 29 października napisano, że przewidywany deficyt handlowy we wrześniu może sięgnąć 1,05 mld USD, a na rachunku obrotów bieżących 750 mln USD.
- „Handel walizkowy”, który miał w ubiegłych miesiącach duży wpływ na wyniki, prawdopodobnie pogorszy się w związku z zamachem terrorystycznym w USA i wzmocnieniem kursu złotego – napisano w raporcie.
Ministerstwo Gospodarki prognozuje, że deficyt obrotów bieżących na koniec tego roku spadnie do 9,0 mld USD i będzie o wobec 900 mln USD niższy niż na koniec zeszłego roku.
Według szacunków resortu gospodarki po dziewięciu miesiącach tego roku deficyt obrotów bieżących wyniósł 6 mld USD wobec 5,1 mld USD w sierpniu.
MD