Niedźwiedziom nie udało się rano zepchnąć WIG20 poniżej 1850 pkt. Wraz z upływem czasu indeks blue chipów zaczął się podnosić. Niezła postawa warszawskiego parkietu nie wynika jednak z determinacji kupujących, ale raczej z bierności sprzedających, co widać po obrotach.
Do liderów spadków na WIG20 należał rano KGHM. Spadał on nawet ponad 4 proc., ale zgodnie z przewidywaniami przecena lubińskiego kombinatu nie jest tak intensywna jak jego zagranicznych konkurentów. Lepsza sytuacja na rynku miedzi i ropy naftowej poprawiła wyceny PKN Orlen i Lotosu. Nadal bardzo dobrze radzi sobie PGNiG, na którym zawirowania z dostawami gazu nie robią większego wrażenia. Natomiast rekomendacja analityków UBS dla Pekao podwyższająca wartość docelową akcji banku o 17 proc., do 153 zł, na razie nie przekłada się na wzrosty naszego największego prywatnego banku.
Wśród mniejszych firm wyróżnia się dzisiaj Petrolinvest, którego walory wzrastały nawet o ponad 10 proc. Bardzo dobrze radzi sobie też Zremb-Chojnice, po zaprzeczeniu przez tę spółkę o zaangażowaniu w opcje walutowe. Niewielkie wrażenie na inwestorach zrobiła natomiast dzisiejsza informacja o dopięciu przez MNI finansowania zakupu pakietu akcji Netii. "Parkiet" donosi, że spółka telekomunikacyjna zdobyła ponad 303 mln zł na tę transakcję, ale prezes Majchrzak ujawnił tylko, że partnerami jego firmy są banki i fundusze private equity, bez podawania konkretów.
Początkowo europejskim giełdom pomagały dane ze Szwajcarii. Zaskakująco niska inflacja, która wzrosła w grudniu zaledwie o 0,7 proc., powinna ośmielić Bank Anglii do odważniejszej decyzji. Także stopa bezrobocia, która wzrosła do 2,8 proc., nie budzi niepokoju. Klimat pogorszył jednak indeks nastrojów w gospodarce strefy euro, który spadł w grudniu aż do 67,1 pkt., czyli do poziomu najniższego od 1985 r. Nerwowość na parkietach będzie utrzymywała się do chwili ogłoszenia decyzji BoE i informacji z amerykańskiego rynku pracy.