Rynek czeka na podatek od łupków

GRA
15-06-2012, 00:00

Elastyczna i mądrze rozmieszczona w czasie — taka powinna być taksa dla firm inwestujących w wydobycie gazu z łupków.

Miał być w czerwcu, będzie później. Projekt ustawy o opodatkowaniu wydobycia gazu z łupków dopiero się tworzy, a inwestorzy czekają na niego z niecierpliwością. Nic dziwnego — chcą jak najszybciej wiedzieć, jakie konkretnie parametry trzeba będzie uwzględnić w biznesplanach.

Jak podatek powinien zostać skonstruowany? Oczekiwania inwestorów są precyzyjne.

Odwierty zapłacą z osobna

— Dla PKN Orlen (koncern ma koncesje poszukiwawcze na południu kraju — red.) fundamentalne znaczenie mają dwie kwestie: aby podatek był elastyczny oraz aby był rozsądnie rozłożony w czasie — mówił na II Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes PKN Orlen ds. finansowych.

Elastyczność, jego zdaniem, miałaby polegać na opodatkowaniu nie inwestora, nie koncesji,ale konkretnych obszarów lub wręcz odwiertów.

— Każdy odwiert może się przecież charakteryzować inną rentownością.

Elastyczne podejście pozwoli bardziej obciążyć wyjątkowo rentowne odwierty, a odciążyć te, które są trudne geologicznie. Potrzebujemy zaś ich wszystkich, w celu uzyskania efektu skali i obniżenia kosztów wydobycia — argumentował Sławomir Jędrzejczyk. Jeśli zaś chodzi o rozłożenie w czasie, to ważne, aby udało się stworzyć taki system, który nakłada podatek wtedy, kiedy inwestor faktycznie już coś eksploatuje.

— Nie za wcześnie, aby inwestor miał z czego inwestować w kolejne odwierty. Trzeba też dać mu narzędzia w postaci atrakcyjnej amortyzacji, możliwości rozliczenia strat podatkowych przez wiele lat, np. przez 10-15 lat, a także pozwolić mu uznawać jak największą część kosztów za koszty podatkowe — wyliczał Sławomir Jędrzejczyk. James Sleeman, dyrektor zarządzający w Bank of America Merrill Lynch, podkreślał z kolei, że priorytetową kwestią i tak jest po prostu klarowność i stabilność systemu podatkowego.

— Z naszego doświadczenia wynika, że przejrzystość przepisówfiskalnych jest wymieniana przez inwestorów wśród siedmiu najważniejszych czynników, które decydują o tym, gdzie alokują pieniądze — tłumaczył James Sleeman.

Będzie inaczej niż w miedzi

Uspokajająco brzmiały w tym kontekście deklaracje Macieja Grabowskiego, wiceministra finansów. Obiecał na sopockim Kongresie, że łupkowy podatek będzie elastyczny.

— Na pewno zaproponujemy rozwiązania nie zależące wyłącznie od wydobycia. Będą bardzo różne od tego, co wprowadziliśmy w sektorze miedzi i srebra, bo w łupkach jesteśmy przecież na zupełnie innym etapie — wciąż szukamy surowca. Zależy nam też na tym, aby system był na tyle stabilny, żeby nie był kontestowany w parlamencie. Ma przecież realnie zapewnić stabilność na długie lata — zapewniał Maciej Grabowski.

Nie ujawnił jednak żadnych kwot ani szczegółów.

— Jako że obecny reżim podatkowy jest bardzo korzystny, to poważni inwestorzy zdają sobie sprawę, że jest nie do utrzymania. Zatem na pewno nie mówimy 19 proc. podatku, ale o innym rzędzie wielkości — stwierdził jedynie wiceszef resortu finansów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rynek czeka na podatek od łupków