Rynek czeka na rozwój wydarzeń

Marek Nienałtowski
09-04-2003, 00:00

We wtorek notowania naszej waluty nieznacznie wzrosły. Cena dolara spadła z 4,0725 do 4,0430 zł, a cena euro zniżkowała 4,3530 do 4,3150 zł.

Pewnym wsparciem dla złotego była wypowiedź wiceministra finansów Ryszarda Michalskiego, który podczas chatu na internetowej stronie resortu podkreślił, że ministerstwo nie zrezygnowało z pomysłu zakupów walut obcych na spłatę zadłużenia odsetkowego bezpośrednio na rynku. Dodał on jednak, że mogłoby to nastąpić dopiero, gdyby złoty się umocnił, a ceny walut spadły co najmniej 5 proc. poniżej obecnych poziomów. Ryszard Michalski powiedział również, że przed wejściem Polski do strefy euro najtrudniejsze będzie uzgodnienie z Komisją Europejską i ECB centralnego parytetu euro do złotego. Zdaniem ministra, obecny kurs złotego jest korzystny i nie powinien być obniżany, a jedynie stabilizowany.

Minister finansów Grzegorz Kołodko podczas spotkania z polskimi i tureckimi przedsiębiorcami powiedział, że począwszy od 2004 r. Polskę czeka siedem tłustych lat. Jego zdaniem, tempo wzrostu gospo- darczego średnio w każdym roku wyniesie co najmniej 5 proc. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 4,0450 zł, a euro na 4,3225 zł.

Inwestorzy oczekują na rozwój sytuacji w Iraku oraz na zaplanowane na środę posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, podczas którego zajmie się ona oceną Programu Naprawy Finansów Publicznych.

W Azji w trakcie wtorkowej sesji notowania amerykańskiej waluty do jena uległy konsolidacji w zakresie 119,45-120,10. W centrum zainteresowania inwestorów nadal są przede wszystkim informacje napływające z Iraku.

Na zakończonym we wtorek dwudniowym posiedzeniu Bank of Japan, tak jak oczekiwano, nie dokonał zmian w prowadzonej dotychczas polityce monetarnej. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 119,90 JPY.

Spadki kursu USD/JPY w okolice poziomu 119,50 powinny być wykorzystane do ponownych zakupów dolarów. Zlecenie typu stop loss radzimy ustawić na poziomie 119,10, a zyski realizować przy 120,20.

W Europie podczas wtorkowej sesji notowania wspólnej waluty do dolara poruszały się w przedziale 1,0650-1,0725. Optymizm dotyczący szybkiego zakończenia wojny, który był obserwowany w poniedziałek i na fali którego kurs EUR/USD zniżkował nawet do 1,0555, opadł.

Choć inwestorzy nadal są przekonani, że działania zbrojne nie potrwają już długo, postanowili zrealizować część zysków z długich pozycji w dolarze, tym bardziej że ich niepokój budzi słaby stan amerykańskiej gospodarki.

Opublikowane w samo południe przez niemieckie Ministerstwo Gospo- darki i Pracy dane o spadku w lutym produkcji przemysłowej tego kraju o 0,7 proc. pozostały bez wpływu na rynek. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,0685 USD.

Wydaje się, że w najbliższym okresie powinniśmy być świadkami dalszej konsolidacji kursu EUR/USD w zakresie 1,0640-1,0740. Radzimy jednak poczekać z transakcjami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Nienałtowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rynek czeka na rozwój wydarzeń