Kryzys energetyczny, wpływ wojny w Ukrainie na polską gospodarkę, inflacja oraz kolejne podwyżki stóp procentowych to tylko kilka kluczowych zagadnień związanych z polskim rynkiem eksportowym, poruszanych w trakcie debaty „Ekspansja zagraniczna w trudnych czasach – szanse i zagrożenia” zorganizowanej przez „Puls Biznesu” we współpracy z firmą doradczą PwC w ramach kolejnej edycji konkursu „Polska Firma – Międzynarodowy Czempion”.

Debatę prowadziła Beata Tomaszkiewicz, dziennikarka „Pulsu Biznesu”. Jej gośćmi byli: Grzegorz Inglot, doradca zarządu ds. ekspansji międzynarodowej w firmie Inglot; Piotr Kuba, członek zarządu ds. inwestycyjnych w PFR TFI; Paweł Marchewka, prezes Techlandu; Michał Mastalerz, lider programów klienckich, rynkowych i innowacyjności, członek zarządu PwC Polska; Paweł Stamburski, dyrektor Obszaru Klienta Biznesowego i Korporacyjnego Santander Bank Polska; Janusz Władyczak, prezes KUKE; oraz Filip Wojciechowski, prezes Kross.
Nadchodzi kryzys
Polscy przedsiębiorcy wydają coraz mniej pieniędzy, przewidując, że w najbliższym czasie w całą gospodarkę może uderzyć kryzys. Pokazują to aktualne dane, m.in. wskaźnik PMI (Purchasing Managers Index – indeks nabywczy menedżerów – red.) oraz liczba inwestycji, która cały czas znajduje się na niskim poziomie.
– Od kilku miesięcy wskaźnik PMI dynamicznie spada, obecnie jest na poziomie ok. 40 pkt. Coraz więcej właścicieli firm oraz inwestorów przewiduje recesję. PKB rośnie, jednak wynika to głównie z rosnących zapasów. Jeśli natomiast przyjrzymy się inwestycjom, to już kolejny kwartał są one na niskim poziomie. Do tego rosną koszty energii – w skali roku gaz podrożał średnio w UE o 300 proc., węgiel natomiast o 150 proc. – oraz koszty finansowania, co jest dużym problemem dla firm. Wszystko to wpływa na wartość złotówki – zarysował aktualną sytuację Michał Mastalerz, członek zarządu PwC Polska.
Kolejnym zwiastunem nadchodzących problemów polskich firm są opóźnienia w płatnościach, na co z kolei zwrócił uwagę Janusz Władyczak, prezes KUKE.
Eksportujesz? Inwestujesz? Dbasz o zrównoważony rozwój? Działasz na odległych rynkach? Zgłoś firmę do konkursu Polska Firma – Międzynarodowy Czempion 2022.
Kategorie konkursowe:
- Eksporter
- Inwestor
- Globtroter
- Czempion Cyfrowego Eksportu
- Czempion zrównoważonego rozwoju ekologia
- Czempion zrównoważonego rozwoju społeczeństwo
- Wizjoner ekspansji
Na zgłoszenia czekamy do 24 października na stronie czempioni.pb.pl, udział jest bezpłatny.
– Wracamy do poziomu sprzed pandemii, jeśli chodzi o opóźnienia w płatnościach. W naszym portfelu jest ok. 160 mld zł ubezpieczonych należności polskich firm, więc są to w miarę reprezentatywne dane. Zaobserwowaliśmy w ostatnich miesiącach, że zwiększają się opóźnienia w płatnościach i firmy coraz częściej wnioskują o windykację swoich kontrahentów – notujemy wzrost o 100 proc. rok do roku. Statystycznie ok. 1/3 windykacji zamienia się w szkodę, która zwykle wynika z tego, że ktoś wpada w restrukturyzację lub po prostu bankrutuje. Uważam, że pierwszy kwartał 2023 r. przyniesie sporo turbulencji dla polskich przedsiębiorstw – mówił Janusz Władyczak.
Pomimo pierwszych objawów nadchodzącego kryzysu sytuacja polskiego eksportu wydaje się wciąż dobra i stabilna. Wartość sprzedaży za granicę wzrosła w ostatnim roku o 19 proc., podobnie jak rok wcześniej. Dopiero ostatnie miesiące przyniosły nieznaczne osłabienie dynamiki wzrostu.
– Według danych Eurostatu polski eksport pomimo trudnej sytuacji cały czas utrzymuje się na wysokim poziomie. Naszym największym kierunkiem eksportowym, odpowiadającym za 1/3 eksportu z Polski, pozostają Niemcy – w 2021 r. towary sprzedane do tego kraju były warte ok. 82 mld euro. Natomiast tylko w pierwszej połowie 2022 r. wartość eksportu wyniosła 43 mld euro. To już jednak kolejny rok z rzędu, gdzie w ogólnym rozrachunku tracą one 0,5 punktu procentowego w tej statystyce. Na drugim miejscu są Czechy – 10 mld euro, później Francja, Wielka Brytania i Włochy. Największą dynamikę wzrostu odnotowano na rynku ukraińskim, na co wpłynęła rosyjska inwazja – tłumaczył Michał Mastalerz.
Czynnikiem negatywnie wpływającym na polski eksport mogą być zachowania konsumentów na zagranicznych rynkach zbytu.
– Wystarczy popatrzeć na spadek sentymentu konsumentów, np. w Niemczech. W momencie kiedy ostatnie odczyty pokazują znaczący spadek, to wprost przekłada się na budżety i skłonność do konsumpcji. Trzeba pamiętać, że naszym największym odbiorcą są właśnie zachodni sąsiedzi, więc odbije się to również na naszym eksporcie – przekonywał Piotr Kuba.
Niepewność na rynku oraz koszty kredytów wpływają na decyzje inwestycyjne przedsiębiorców. Dotyczy to szczególnie mniejszych spółek, dla których nietrafiony projekt często może okazać się zabójczy.
– Obserwujemy mniejszy sentyment przedsiębiorców do inwestycji, ale wciąż są branże, które pomimo wysokich kosztów finansowania przeprowadzają takie transakcje. Mniejsi przedsiębiorcy jednak coraz częściej wstrzymują się z inwestycjami. Nakłada się na to m.in. nieprzewidywalność otoczenia makroekonomicznego oraz wzrost kosztów finansowania związany ze wzrostami stóp procentowych – zaznaczył Paweł Stamburski.
Duże znaczenie może mieć również fakt, że Polska po raz kolejny nie otrzyma dofinansowania z Unii Europejskiej, w postaci Krajowego Planu Odbudowy.
– W różnych państwach, z którymi konkurujemy, jak Francja, Włochy czy Hiszpania, te duże pieniądze są już uruchomione. Firmy z tamtych regionów będą miały znacznie ułatwioną transformację energetyczną i technologiczną, dzięki czemu będą mogły uzyskać przewagę konkurencyjną nad polskimi przedsiębiorstwami – tłumaczył Michał Mastalerz.
Biznes w czasach recesji
Eksperci dostrzegają wiele obszarów gospodarki, które zostaną dotknięte przez zbliżającą się recesję. Jednym z kluczowych jest sektor budowlany, który już zaczął odczuwać trudne warunki.
– W sektorze okołobudowlanym dostrzegamy spadki rzędu 30-40 proc. sprzedaży. Jest to niepokojące, ponieważ ta branża przekłada się w dużym stopniu na PKB i poziom zatrudnienia. Wygląda na to, że ten trend się utrzyma, bo niski jest również poziom inwestycji. Jednak dość wolno idzie nam budowa dróg i nowych linii kolejowych. Budowlanka jest dla nas papierkiem lakmusowym pokazującym, co może się stać w innych sektorach w najbliższym czasie – tłumaczył Janusz Władyczak.
Dynamicznie zmieniające się w ostatnich latach warunki rynkowe zmusiły branżę kosmetyczną do przystosowania się i zmiany modeli biznesowych.
– W ostatnim czasie nasza branża przechodzi spore zmiany. Zarówno Inglot, jak i nasza konkurencja, powoli odchodzi od sprzedaży w sklepach monobrandowych. Sytuacja geopolityczna spowodowała jeszcze szybszą zmianę tego modelu, szczególnie że wycofaliśmy się z rynku rosyjskiego. Aktywnie inwestujemy w sieć multibrandowych sklepów, prowadząc sprzedaż zarówno stacjonarnie, jak i online – opowiadał o przemianach w swojej spółce Grzegorz Inglot.
Branża rowerowa była jednym z beneficjentów wzrostu konsumpcyjnego związanego z końcem pandemii. Pomimo świetnych wyników finansowych przedstawiciele sektora wskazują jednak na pierwsze jaskółki nadchodzącej recesji.
– Branża rowerowa zanotowała najlepszy wynik od wielu lat. Był to dla nas rekordowy rok, ale już ostatnie miesiące tego sezonu pokazały, że rynki zwalniają. Wynika to z faktu, że większość firm chce uciekać w gotówkę i mieć jak najmniej towaru w magazynach. Przełożyło się to w konsekwencji na mniejsze zamówienia. Jako firma operująca na rynkach eksportowych, sprzedająca głównie hurtowo, a nie detalicznie, odczuliśmy już ten trend – powiedział Filip Wojciechowski, prezes Kross.
W okresie pandemii branża gamingowa była jedną z tych, które najmniej ucierpiały w wyniku restrykcji. W czasie lockdownów wiele osób chętnie kupowało najnowsze produkcje. Paweł Marchewka, prezes Techlandu, w czasie debaty przekonywał, że chociaż sektor odczuje pewne zawirowania związane z kryzysem, nie będą one raczej bardzo dotkliwe.
– Widzimy po różnych wskaźnikach, że aktualna sytuacja gospodarcza i geopolityczna na pewno wpłynie także na naszą branżę, nie wiemy jednak w jakim stopniu. My działamy w obszarze rozrywki – a nawet w czasach kryzysu ludzie potrzebują takich usług. Dlatego uważam, że spowolnienie w branży gamingowej powinno być relatywnie małe w stosunku do innych sektorów gospodarki. Pamiętajmy, że za kilkadziesiąt dolarów kupujemy de facto od kilkudziesięciu do kilkuset godzin rozrywki i interakcji – zarówno ze znajomymi, jak i z innymi graczami – przekonywał Paweł Marchewka.
Ważnym czynnikiem wpływającym na polskie przedsiębiorstwa zajmujące się eksportem jest wysoki kurs dolara. Z jednej strony zwiększa on przychody związane z samą sprzedażą, ale z drugiej może być barierą dla potencjalnych inwestycji lub – jak zasugerował Grzegorz Inglot – utrudniać rozliczenia z lokalnymi zagranicznymi firmami.
– Wzrost wartości dolara zwiększył nasze przychody związane ze sprzedażą zagraniczną. Jednakże waluty lokalne w stosunku do dolara to problem w wielu krajach, szczególnie mniejszych, nie tylko w Polsce. Widzimy po naszych partnerach franczyzowych, że mają poważne problemy z regulowaniem zobowiązań – powiedział Grzegorz Inglot.
Kolejnym istotnym elementem, na który coraz większą uwagę muszą zwracać przedsiębiorcy, są dynamiczne wzrosty oczekiwań pracowników co do pensji. Przykładem tego trendu jest sytuacja na rynku IT.
– Koszt pracownika bardzo mocno wzrósł. W ostatnim okresie już kilka razy przeprowadzaliśmy podwyżki. Nasza branża szybko rośnie i wiele firm zachodnich przenosi się do Polski ze względu na sukcesy naszych rodzimych firm. Na ten trend nakłada się również inflacja. W tym momencie nie można przewidzieć, ile będzie kosztował pracownik np. za 12 miesięcy – przekonywał Paweł Marchewka.
Instrumenty wsparcia
Polska oferuje wiele możliwości pomocy dla polskich przedsiębiorców, którzy sprzedają swoje towary za granicą, myślą o potencjalnej ekspansji na inne rynki lub jako eksporterzy chcą inwestować w swój rozwój w Polsce. Firmy takie jak KUKE oferują rozwiązania zmniejszające ryzyko tego typu operacji.
– Podczas pandemii udało nam się stworzyć kompleksowy system wsparcia dla eksporterów. Obecnie to jeden z najlepszych i najbardziej rozbudowanych w Europie. Jesteśmy w stanie pomóc firmom rozwijać się zarówno w dobrych czasach, jak i w okresach recesji, odpowiadając m.in. na aktualne problemy, jak brak płynności, przerwane łańcuchy dostaw czy wspomniane inwestycje – tłumaczył Janusz Władyczak.
Niepewna sytuacja na rynkach odbija się na wycenach firm – zarówno polskich, jak i zagranicznych. Może to być szansa dla rodzimych przedsiębiorców do potencjalnej ekspansji.
– Z punktu widzenia PFR TFI 2022 r. jest rokiem w miarę normalnym, w którym najprawdopodobniej uda nam się przeprowadzić ok. 3-4 transakcji. Dwie z nich odbędą się już po podwyżce stóp procentowych i wzroście cen walut. Widzimy, że części przedsiębiorstw trudne warunki nie zniechęcają do realizacji transakcji związanych z przejęciami. Dostrzegają one raczej okazję w niskich cenach spółek zagranicznych i tworzą długoterminową strategię – mówił Piotr Kuba.
W tego typu działaniach polskim przedsiębiorcom pomaga między innymi Fundusz Ekspansji Zagranicznej zarządzany przez PFR TFI. Przedstawiciele spółki zapewniają, że pomimo nadchodzącego kryzysu będą wspierać biznesy chcące się rozwijać za granicami naszego kraju.
– Zwykle instytucje finansowe działają cyklicznie – kiedy jest hossa, chętniej udzielają finansowania, a w momencie nadchodzącej recesji wykazują mniejszą otwartość na nowe projekty. W Funduszu Ekspansji Zagranicznej mamy inne podejście – działamy na zasadach komercyjnych, jednocześnie koncentrujemy się na przedsiębiorcy i na jego pomyśle na biznes. Dlatego pomimo zbliżającego się kryzysu nie zamierzamy redukować finansowania inwestycji zagranicznych – przekonywał Piotr Kuba.
Wyzwania przyszłości
Podczas debaty zaproszeni goście próbowali wskazać kilka kluczowych aspektów, które mogą mieć wpływ na gospodarkę w najbliższych kwartałach. Jednym z nich jest kwestia kurczących się zasobów finansowych, które zostały zakumulowane podczas pandemii, zarówno wśród przedsiębiorców, jak i samych konsumentów.
– Widzimy, że przedsiębiorcy i konsumenci mają relatywnie dużą nadwyżkę płynnościową, z której teraz korzystają. Ten bufor, który powstał w czasie pandemii, przyczynia się do tego, że nie dostrzegamy jeszcze nadchodzącej recesji. Jednakże należy liczyć się z tym, że aktualna sytuacja makroekonomiczna na pewno ograniczy siłę zakupową konsumentów. Potencjał nabywczy gospodarstw domowych się skurczy, szczególnie w okresie zimowym – podkreślał Paweł Stamburski.
Ciężko stwierdzić, kiedy skończy się kryzys. Eksperci jednak są przekonani, że już teraz należy budować strategie na przyszłość porecesyjną. Jednym z ważnych czynników wpływających na całokształt gospodarki może być trend związany z przenoszeniem produkcji z krajów azjatyckich do Europy.
– Ten trend będzie kontynuowany. W czasie pandemii wszyscy sobie uświadomili, jak ważne są kwestie bezpieczeństwa, kosztów i łańcuchów dostaw. Nie jest to jednak proces krótkotrwały, ale długofalowy. Powinniśmy się spodziewać, że będzie on kontynuowany również po aktualnym kryzysie – stwierdził Michał Mastalerz.
Istnieje możliwość, że niektóre kraje będą wychodzić z kryzysu szybciej od innych, co można było zaobserwować podczas poprzednich recesji w ostatnich dekadach. Eksperci upatrują w tym szansy dla polskich eksporterów, którzy mogliby skorzystać ze wzrostów na zagranicznych rynkach.
– Dużą szansą dla eksportu może być nierówne odradzanie się poszczególnych rynków. Możemy sobie wyobrazić sytuację, że w kraju nadal popyt nie wrócił jeszcze do dobrych poziomów a np. w Niemczech już tak. Byłaby to wielka szansa eksportowa dla polskich przedsiębiorców – podsumował Filip Wojciechowski.
