Rynek innej nie kupi

BMK
opublikowano: 2005-10-03 00:00

Rządy PiS bez współudziału PO są mało realne. Jeśli jednak tak się stanie, czeka nas poważne tąpnięcie na rynku walutowym.

Zwycięskim w wyborach partiom nie udaje się dojść do porozumienia. Prawo i Sprawiedliwość proponuje rząd autorski, który w rzeczywistości jest mniejszościowy. Zamiast Platformy Obywatelskiej uczestniczą w nim przedstawiciele Samoobrony, Polskiego Stronnictwa Ludowego lub Ligi Polskich Rodzin.

Ekonomiści nie mają wątpliwości: realizacja takiego scenariusza odstraszy inwestorów. Złoty straci na wartości, rentowności obligacji podskoczą, niewykluczona będzie też zmasowana realizacja zysków na giełdzie.

— To mieszanka wybuchowa. Dla rynków to jednoznaczny sygnał, że o reformach należy zapomnieć. Samoobrona działa na inwestorów jak czerwona płachta na byka. Można liczyć się z odpływem inwestorów kapitałowych, a także ze spadkiem atrakcyjności naszego kraju dla inwestycji typu green field — uważa Katarzyna Zajdel-Kurowska.

Jej zdaniem, złoty mógłby stracić na wartości nawet 15 proc.

— W tym wariancie, choć rynek w ogóle nie bierze go pod uwagę, notowania złotego spadłyby w krótkim okresie do 4,05-4,1 za euro. Taka sytuacja zaszkodziłaby też rynkowi obligacji — uważa Marek Rogalski.

Według Michała Dybuły złoty straciłby jeszcze więcej.

— W pierwszym odruchu inwestorzy doprowadziliby do spadku notowań do 4,15-4,2 względem euro. Później utrzymałaby się tendencja do dalszego osłabiania — uważa ekonomista BNP Paribas.

Więcej optymizmu wykazuje Marek Zuber.

— Pierwsza reakcja byłaby nerwowa, ale jeśli rząd przedstawiłby dobry program, inwestorzy przyjęliby to spokojnie — uważa ekonomista IDM.