Rynek kapitałowy nie skorzysta na kampanii

Dariusz Karolak
opublikowano: 2001-09-03 00:00

Rynek kapitałowy nie skorzysta na kampanii

Nie zostało już wiele kampanii wyborczej i mam wrażenie, że dla rynku giełdowego zostanie ona zmarnowana. Niewielu kandydatów do Parlamentu deklaruje w swoich programach dbałość o rozwój rynku kapitałowego, a nawet ci rozsądni potwierdzają, że z GPW nie mają nic wspólnego, bo nie mają wpływu na sposób w jaki spółki są zarządzane. Obecnie GPW została zredukowana do miejsca gdzie kolejne rządy łatają powiększającą się dziurę budżetową, chodzi zaś o to by, tak jak w innych krajach, stała się miejscem gdzie akumuluje się kapitał dla najbardziej rentownych gałęzi gospodarki.

Samo utrzymanie zwolnienia od podatków z dochodów kapitałowych niczego nie zmienia, bo tych dochodów jest coraz mniej. Ani słowa o niezbędnych zmianach przepisów, choćby tego najbardziej chorego, który stawia SP w uprzywilejowanej pozycji, zwalniając inwestorów strategicznych z ogłaszania wezwania po przekroczeniu progów procentowych przewidzianych przez Prawo o Publicznym obrocie. Proszę pomyśleć, żadnych kłopotów drobnych akcjonariuszy z TPSA, PKN, Orbisem, Rolimpexem i wieloma innymi spółkami. Przepis ten obrócił się ostatnio kilka razy przeciw Ministerstwu Skarbu, choćby przy okazji prywatyzacji TPSA i PKN. Negocjacje przedłużały się w miarę jak kurs opadał, a opadanie kursu powodowało ich przedłużanie, bo potencjalni nabywcy żądali niższej ceny uzasadniając to spadkiem kursu na rynku wtórnym. Klasyczny mechanizm dodatniego sprzężenia zwrotnego, bardzo na rynkach powszechnego, stojącego u podstaw analizy trendów, skądinąd bardzo pożytecznego dla inwestorów narzędzia.

Zanim pozwoli się funduszom emerytalnym inwestować za granicą warto doprowadzić krajowy rynek do „stanu używalności“, bo istnieje groźba, że wszystkie środki przeznaczone na zaangażowanie w akcje od nas wyjadą. Jest na kim się wzorować. Ostatnio pozazdrościłem Niemcom ciekawego przepisu, który za sprzeniewierzenie się interesom mniejszościowych akcjonariuszy na zarządy spółek nakłada odpowiedzialność karną. Sprawa wyszła przy okazji badania, czy wysokie odprawy dla byłych zarządców Mannesmana nie były łapówkami od Vodafone, za ułatwienie przejęcia.

Kończąc ten przedwyborczy wstęp do wszystkich inwestorów apeluję, by podobnie jak prezesów spółek, których akcje posiadają, kandydatów na których zamierzają głosować zamęczali pytaniami o to jak zamierzają przywrócić giełdzie normalność i podpowiadali im jakie przepisy trzeba zmienić, bo przecież nie wszyscy na rynku kapitałowym muszą się znać. Grupa uczestników programu emerytalnego, którą powinno interesować z jaką emeryturą wejdą w stan spoczynku, stanowi potencjalnie największy elektorat, a to dla polityków poważny argument.

Im bliżej do wyborów tym indeksy zachowują się mocniej. Najmocniejsze są NIF i MIDWIG, ale widać już oznaki rosnącego popytu na spółki z WIG20. Można dojść do wniosku, że rynek ocenia ustępujący rząd jako bardziej lewicowy, od tego, który powstanie po wyborach. Praktycznie cała zagranica opuściła nasz parkiet i z okazji tanich zakupów korzystają OFE. I słusznie, cała sytuacja przypomina kryzys sprzed 8 lat, kiedy ludzie na wieść, że ktoś próbuje inwestować na GPW pukali się w czoło. Przyszłość pokaże, kto miał rację.