Rynek kosmetyczny się kurczy

AT
opublikowano: 03-10-2011, 00:00

Kryzys w branży kosmetycznej napędza sprzedaż tanich produktów – markowych i pod marką dystrybutora.

To będzie kolejny trudny rok dla branży kosmetycznej. W większości kategorii kosmetycznych sprzedaż spadła (lipiec 2010 r. — czerwiec 2011 r.) — wynika z badań Nielsena, pokazujących dane dla całej branży. Straciły takie segmenty jak: pielęgnacja ciała, twarzy, produkty do golenia, szampony, odżywki i produkty do układania włosów (patrz tabela).

— W tym roku rynek wartościowo się zmniejszył w porównaniu z 2010 r. Przyszły rok powinien już być lepszy — prognozuje Leszek Kłosiński, prezes Oceaniki. Organizacje przedsiębiorców również zauważają kurczenie się rynku. — Spadek jest wyczuwalny. Spowolnienie dotyczy nie tylko Polski, ale i globalnego rynku — potwierdza Blanka Chmurzyńska, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego (PZPK).

Prezes PZPK dodaje, że sytuacja w Polsce wcale nie jest najgorsza. W trudniejszej są firmy „starej” Unii, czyli tzw. kosmetyczna wielka piątka (Wielka Brytania, Francja, Włochy, Niemcy, Hiszpania). Polska pozostaje jednym z atrakcyjniejszych rynków w Europie. — Jesteśmy krajem z dużymi zapasami konsumpcji. Polscy konsumenci będą coraz bogatsi, będą więc coraz więcej kupowali. Mamy sporo do nadrobienia, aby dorównać takim krajom jak Wielka Brytania czy Francja, gdzie konsumenci kupują najwięcej — mówi Blanka Chmurzyńska.

Na razie jednak Polacy w kryzysie oszczędzają na kosmetykach. — Przenieśli się o półkę niżej, a decyzje zakupowe podejmują znacznie ostrożniej niż jeszcze kilka lat temu — uważa Leszek Kłosiński.

Tendencję potwierdzają wyniki: spadek w ujęciu wartościowym jest mniejszy niż w ilościowym. Co oznacza, że klienci nie zawsze kupują mniej produktów, ale szukają tańszych odpowiedników.

— Zyskały na tym tańsze marki oraz produkty private label [pod marką dystrybutora — red.], gdzie prym wiodą polscy producenci — mówi Eliza Dorosz- -Panek, rzeczniczka Rossmanna. Według danych Nielsena, tylko w tym roku w segmencie pielęgnacji ciała segment private label urósł o 38 proc. r/r. Korzysta na tym m.in. podwarszawska spółka V. Laboratories.

- 50 proc. przychodów spółki pochodzi ze sprzedaży tego typu produktów — mówi Mariusz Nowakowski, wiceprezes V. Laboratories. Firmy zauważają też coraz ostrzejszą konkurencję, która przejawia się zwiększoną aktywnością promocyjną. — To sygnał, że trzeba walczyć o klienta — zauważa Michał Dominik, dyrektor generalny Sephory. [AT]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu