Rynek nie patrzy na decyzje rządu
Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale, prognozuje, że rynek walutowy czeka kolejny spokojny tydzień. Wszyscy oczekują już na wybory i pierwsze decyzje nowego rządu. Niewielkie korekty kursu pod koniec tygodnia mogą wprowadzić spekulacyjne ruchy graczy, próbujących wyprzedzić dane o inflacji i produkcji przemysłowej w sierpniu, które GUS ogłosi za tydzień.
Zdaniem Marcina Mroza, brak ważnych informacji makroekonomicznych w tym tygodniu spowoduje, że złoty nadal będzie stabilny.
— Sytuacja na rynku walutowym jest jasna, trwa oczekiwanie na wybory i pierwsze decyzje nowego rządu. W bieżącym tygodniu nie pojawią się żadne dane makroekonomiczne, więc z tej strony także nie należy spodziewać się niespodzianek. Dominujący wpływ na notowania złotego będzie miał kurs euro do dolara. Nasza waluta będzie się jednak poruszała w wąskim tunelu, nie będzie dużych zmian — mówi Marcin Mróz.
Większe zmiany kursu rodzimej waluty mogą pojawić się dopiero w ostatnich dniach tego tygodnia. W połowie przyszłego tygodnia na rynek napłyną bardzo ważne informacje makroekonomiczne — 17 września o inflacji, a 18 na temat produkcji przemysłowej. W związku z tym możliwe są ruchy spekulacyjne, wyprzedzające oficjalne doniesienia.
— Poważniejsze wahania kursu mogą pojawić się pod koniec tygodnia. Związane to będzie z oczekiwaniem inwestorów na bardzo ważne dane mówiące o sytuacji gospodarczej w sierpniu. Moim zdaniem, spekulacyjne ruchy graczy mogą poruszyć rynkiem. Oczekuję inflacji na poziomie 5,2 proc, a także kolejnego miesiąca z nie najlepszym wynikiem produkcji przemysłowej. Spadek inflacji będzie stanowić wsparcie dla złotego, zwiększając jednocześnie nadzieję na obniżkę stóp procentowych. Nie będzie ona jednak silna. Inwestorzy zdają sobie sprawę, że przed wyborami i wyjaśnieniem sytuacji budżetowej rada zachowywać się będzie neutralnie — tłumaczy ekonomista Societe Generale.
Ostatnie tygodnie pokazały dobitnie, że działania i decyzje rządu Jerzego Buzka są ignorowane przez rynek. Podobnie rzecz się ma z pozytywnymi nawet danymi makroekonomicznymi. Inwestorzy w spokoju oczekują na wybory i dopiero później przystąpią do konkretnych działań.
— Rynek całkowicie zignorował zarówno dymisję ministra Jarosława Bauca, podobnie stało się z bardzo dobrym wynikiem deficytu na rachunku obrotów bieżących. Także wieści z Ministerstwa Finansów mają niewielki wpływ na decyzje inwestorów. Nowa wersja ustawy budżetowej jest traktowana jako tymczasowa. Wszyscy oczekują na jej finalną wersję. To jednak przedstawi nowy rząd i przyjmie nowy parlament. Do tego czasu na rynku walutowym powinna panować stabilizacja. Z tej przyczyny nie oczekuję również wzrostu zaangażowania kapitału zagranicznego. Mało prawdopodobne jest zawieranie większych transakcji pakietowych — ocenia Marcin Mróz.
W dłuższej, kilkutygodniowej, perspektywie na rynku walutowym mogą nastąpić spore, ale pozytywne zmiany. Warunkiem jest jednak wygrana w wyborach jednej partii, która utworzy jednolity rząd.
— Jeżeli wybory zakończą się zdecydowanym zwycięstwem jednej partii powinien powstać jednolity i nie uwikłany w zależności koalicyjne rząd. Wówczas na rynku mogą pojawić się korzystne zmiany. Znacznie uspokoją się nastroje inwestorów, zwiększy się wiarygodność Polski. Stabilizacja jest w tej chwili najważniejsza — z punktu widzenia polityki, gospodarki i naszych negocjacji z Unią Europejską. Stabilizacja jest też bardzo potrzebna naszej walucie — prognozuje Marcin Mróz.