Rynek obawia się droższego pieniądza w Azji

Xelion
15-03-2010, 17:39

Silnie wykupiony rynek dojrzał do korekty i  dzisiaj miała ona miejsce. Spadki tłumaczono obawami co do wzrostu stóp procentowych w Chinach jak i Indiach.

Można dyskutować dlaczego informacje z Azji przeważyły nad niezłymi amerykańskimi danymi makro, ale faktem pozostaje, że po ostatnich wzrostach odpoczynek jest jak najbardziej wskazany. Rola Azji rośnie, a wpływ Chin na indeksy innych giełd wschodzących, jak i tych już rozwiniętych, będzie się z pewnością zwiększał. W niedzielę premier Wen Jiabao w swoim przemówieniu praktycznie wykluczył możliwości rewaluacji juana, czym zwiększył prawdopodobieństwo podwyżek stóp. Oba rozwiązania można bowiem traktować jako substytuty ostrzejszej polityki gospodarczej, która jest niezbędna silnie rozpędzonej gospodarce Państwa Środka.

W Indiach natomiast opublikowano dane o inflacji, które ze wzrostem o 9,89 proc w stosunku do lutego zeszłego roku osiągnęły swoje 16-sto miesięczne maksimum. Tym samym ruch na stopach procentowych staje się wręcz pewny w najbliższym czasie. Widać, że rynki wschodzące (w Brazylii problem też się ujawnia) już cierpią z powodu wzrostu cen, co pozytywem dla rynków z pewnością nie jest. Nie od dziś bowiem wiadomo, że najkorzystniejszym środowiskiem dla wzrostów indeksów jest początkowa faza, jeszcze nieinflacyjna, wzrostu gospodarczego.

Warszawski parkiet po otwarciu równym zamknięciu w piątek spadł o około 1 proc. i się zatrzymał. Reszta dnia do mozolna próba wygenerowania odbicia, które z końce sesji zostało praktycznie wykasowane za sprawą spadków na Wall Street. Same spadki obserwowano pomimo lepszych danych o amerykańskie produkcji przemysłowej, która w lutym wzrosła o 0,1 proc. m/m, wobec oczekiwanego spadku.

Na rynku walutowym euro traciło, co wobec wzrostu awersji do ryzyka dziwić nie może. Złoty o poranku tracił, ale w ciągu dnia próbował się umacniać. Zmienność na parze EUR/PLN była jednak bardzo ograniczona. Teoretycznie naszej walucie szkodzić powinna informacja o mniejszym od prognoz odczycie lutowej inflacji (2,9 proc.), ale polskie dane nie od dziś mają bardzo ograniczony wpływ na notowania złotego. 

Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Xelion

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Rynek obawia się droższego pieniądza w Azji