Inwestorzy obawiali się, że w wyniku napiętej sytuacji międzynarodowej środowy przetarg 5-letnich obligacji może się nie udać. Mogło to pogrążyć na pewien czas cały rynek długu. Resort finansów przyjął jednak większość ofert inwestorów i sprzedał papiery o wartości ponad 2,23 mld zł z puli wynoszącej 2,4 mld zł. Z niepokojem rynek czekał na jakiekolwiek informacje z posiedzenia rządu w sprawie projektu reformy finansów publicznych.
Przed południem na rynku wtórnym obligacji notowania polskich papierów podążały w ślad za niemieckimi, tzw. bundami. Ceny spadały, a rentowności rosły. Rynek przekonany był, że aukcja się nie uda. Jednak wyniki zaskoczyły inwestorów. Popyt ze strony graczy instytucjonalnych wyniósł ponad 5,17 mld zł. Resort nie uplasował jednak wszystkich papierów — średnia rentowność sprzedawanych 5-letnich obligacji nie była atrakcyjna dla MF i wyniosła 5,53 proc. Wyniki przetargu jednak zostały pozytywnie odebrane przez rynek — inwestorzy po południu zaczęli ponownie kupować papiery z segmentu 5 lat. MF zakomunikował także, że nie zorganizuje przetargu uzupełniającego.
Po publikacji danych GUS na temat produkcji przemysłowej w lutym sytuacja na rynku wtórnym obligacji niewiele się zmieniła. Inwestorzy czekali na to, co powie po posiedzeniu rządowym premier Leszek Miller lub wicepremier Grzegorz Kołodko. Pod koniec notowań na rynku wtórnym rentowność obligacji 2-letnich wyniosła 5,63 proc., 5-letnich — 5,50, a 10-letnich — 5,59 proc.