Rynek oczekuje importu kukurydzy z krajów UE

Maciej Zbiejcik
08-06-2001, 00:00

Rynek oczekuje importu kukurydzy z krajów UE

Krajowy rynek zbóż pozostaje pod silną presją importu ziarna z krajów Unii Europejskiej. Zapowiedzi uruchomienia kolejnych kontyngentów skutecznie ograniczają ceny zbóż wystawionych na sprzedaż przez rodzimych producentów.

— W ostatnich dniach pojawiło się sporo ofert sprzedaży pszenicy konsumpcyjnej. Jednak młyny nie przejawiają większej ochoty do zakupów, gdyż dysponują jeszcze własnymi zapasami pszenicy. Jeżeli decydują się na transakcje, to proponują ceny z dowozem oraz długie terminy płatności. Nie brakuje również ofert sprzedaży pszenicy paszowej. Na rynku króluje ziarno z importu, a proponowane ceny oscylują wokół 130-135 USD/t. Dostawy kierowane są przede wszystkim do dużych zakładów przetwórczych — informuje Piotr Beśka, analityk gdańskiego Eternus Brokers.

Coraz więcej spekulacji towarzyszy obrotowi związanemu z rynkiem kukurydzy, nad którym wisi widmo importu. Uruchomienie kontyngentu oznaczałoby korektę notowań tego ziarna.

— Nadal otwarta pozostaje sprawa kontyngentu 200 tys. ton kukurydzy. Import ten niepokoi przede wszystkim krajowych dostawców tego ziarna z terenu Dolnego Śląska. Spodziewali się oni uzyskać za sprzedaną kukurydzę ponad 600 zł na każdej tonie. Tymczasem oferty ziarna importowanego zmusiły ich do obniżenia cen do takiego poziomu, aby móc skutecznie konkurować z dostawcami zagranicznej kukurydzy. Ponadto import zwiększył podaż tego ziarna na tyle, że mieszalnie zmieniły plany logistyczne. Przetwórnie postanowiły zrezygnować z gromadzenia nadmiernych zapasów i skoncentrować się jedynie na bieżącym zaopatrzeniu. To wszystko spowodowało, że popyt na kukurydzę krajową zmniejszył się i coraz trudniej jest znaleźć na nią nabywcę — tłumaczy Piotr Beśka.

Poza zmianami na rynku kukurydzy, trudno oczekiwać nagłych przetasowań w obrocie innymi zbożami. Do rozpoczęcia żniw raczej powinno być spokojnie.

— W najbliższych tygodniach należy oczekiwać zmiany koniunktury. Podaż zbóż jest wystarczająca, a od lipca rusza kontyngent na 105 tys. ton pszenicy pochodzącej z Unii Europejskiej. Firmy przetwórcze dysponują sporymi zapasami zbóż, które zgromadziły na wypadek nagłego załamania podaży — zaznacza Piotr Beśka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rynek oczekuje importu kukurydzy z krajów UE