Rynek pogrąża się w głębokim marazmie

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2002-09-30 00:00

Ubiegły tydzień przyniósł kolejne rozczarowanie graczom liczącym na odbicie. Szeregi optymistów zwiększyły się w ostatnim czasie po powstrzymaniu spadków powyżej tegorocznych dołków. Wydawało się, że koniec miesiąca będzie wyjątkowo sprzyjać zajmowaniu długich pozycji. Jednak korekta wzrostowa, która rozpoczęła się na zachodnich giełdach, i seria nieco lepszych danych makro w Niemczech i USA miały ograniczony wpływ na nasz rynek. Warszawska giełda ponownie wypadła blado, zarówno pod względem aktywności handlujących, jak i zmienności notowań.

Odbicie na zachodnich giełdach zostało potraktowane z dystansem przez naszych inwestorów. I nie ma się co dziwić, impulsem do wzrostów okazały się słabe dane, które tylko niewiele różniły się „in plus” od negatywnych oczekiwań analityków. Inwestorzy wykorzystali okazję do kupowania drastycznie przecenionych akcji, co dało chwilowe odreagowanie spadków. Nie ma jednak podstaw do większego optymizmu, co bez wątpienia ujawni się w sytuacji na GPW.

Marazm, w jakim giełda znów się pogrążyła, utrudnia jednoznaczną ocenę sytuacji. Wartość indeksu największych spółek WIG 20 porusza się w coraz węższym zakresie. Obecnie jego wahania ogranicza strefa 1040-1080 pkt. Przebicie jednego z tych poziomów powinno być sygnałem, w którym kierunku podąży rynek. Ostatnie notowania świadczą, że popyt nie ma siły zmierzyć się z istotnymi oporami. Dodatkowo utrzymująca się wysoka ujemna baza kontraktów terminowych na indeks blue chipów wobec instrumentu bazowego świadczy o pesymistycznym nastawieniu graczy.