Kraje EMU nie dały sobie rady z dopasowaniem liczby pracowników z konkretnych branż do rynkowego zapotrzebowania. Dlatego, mimo że w strefie euro bezrobocie wyniosło w ubiegłym roku 8,3 proc., pracodawcy mieli kłopot ze obsadzeniem stanowisk w niektórych profesjach — wynika z opublikowanego w „Wall Street Journal” raportu ECB przygotowanego przed piątkowym szczytem w Barcelonie, podczas którego szefowie krajów UE będą m.in. dyskutować o poprawie sytuacji na rynku pracy. Eksperci banku sądzą, że rynkiem pracy powinny przede wszystkim zająć się Francja, Niemcy i Hiszpania.