Rynek pracy i konsumpcja najgorsze mają za sobą

  • Jacek Kowalczyk
26-06-2013, 00:00

Dynamika bezrobocia wyhamowała, Kowalski zaczął chętniej sięgać do portfela. Druga połowa roku będzie lepsza

Dobra passa w postaci pozytywnych danych makro z polskiej gospodarki została podtrzymana. Po niezłych informacjach o zatrudnieniu i eksporcie przyszedł czas na kolejne miłe zaskoczenia. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w ostatnich tygodniach wyhamował przyrost bezrobocia. Na koniec maja bez pracy było w Polsce 2176 tys. osób, czyli o 8,1 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W kwietniu ta dynamika była wyższa — wyniosła 8,8 proc. To znaczy, że być może wreszcie mamy przełom na rynku pracy. Bezrobocie nadal rośnie, ale coraz wolniej.

— Oczyszczone z wpływu sezonowości bezrobocie nawet spada. To może świadczyć o tym, że sytuacja na rynku pracy wreszcie trwale się poprawia — mówi Marcin Pietrzak, analityk DM TMS Brokers. Stopa bezrobocia na koniec maja wyniosła 13,5 proc., czyli spadała o 0,5 pkt wobec kwietnia.

— Mniej więcej takiego właśnie spadku bezrobocia o tej porze roku należy się spodziewać w związku z powstawaniem prac sezonowych. To dobra wiadomość, bo dotychczas bezrobocie zachowywało się gorzej, niż wynikało to z sezonowości, co oznacza, że w rzeczywistości sytuacja na rynku pracy się pogarszała — tłumaczy Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego.

To nie koniec dobrych wieści płynących z GUS. Optymizmem napawają też dane dotyczące sprzedaży detalicznej. Dynamika rok do roku oczyszczona z sezonowości wzrosła z 0,1 do 1,2 proc. i jest najwyższa od stycznia. To znaczy, że być może Polacy przestają obawiać się utraty pracy i zaczynają zwiększać swoje wydatki.

— W maju nastąpiło ożywienie popytu konsumpcyjnego. Sprzedaż detaliczna powoli, ale jednak odbija się od dna — mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Najmocniej rośnie sprzedaż w branży odzieżowej — odnotowano tu wzrost obrotów o 14,8 proc. rok do roku. Przyzwoite wyniki osiągnięto też w dziale „kosmetyki i farmaceutyki” (9 proc.) oraz „meble, sprzęt RTV i AGD” (7,7 proc.). Zmniejsza się natomiast sprzedaż paliw na stacjach benzynowych — obroty liczone w cenach stałych, a więc po wyeliminowaniu inflacji, spadły o 7,2 proc. Eksperci mają nadzieję, że ta dobra seria danych nie jest przypadkiem i wkrótce rzeczywiście będzie widać ożywienie w polskiej gospodarce.

— Potwierdzają się symptomy scenariusza, zgodnie z którym w drugim półroczu 2013 r. zobaczymy odbicie — mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku. O silnym wzroście gospodarczym na razie nie ma mowy, ale przynajmniej powinniśmy wychodzić ze stagnacji. — Oczekujemy przyspieszenia dynamiki PKB w drugim półroczu do 1,5-2 proc. wobec 0,5 proc. w pierwszym kwartale — mówi Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Rynek pracy i konsumpcja najgorsze mają za sobą