Rynek pracy rośnie, ale traci impet

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2014-06-10 00:00

Ożywienie nawet na dobre nie zdążyło wystartować, a prawdopodobnie już zaczyna słabnąć.

Choć polska gospodarka przez ostatni rok mocno przyspieszała, miało to dotychczas bardzo niewielkie przełożenie na rynek pracy. Zatrudnienie w polskich firmach przestało spadać, ale wyraźnego wzrostu ciągle się nie doczekaliśmy. Według danych za kwiecień, przez rok liczba miejsc pracy w Polsce wzrosła zaledwie o 0,7 proc. Co więcej, teraz okazuje się, że nawet to skromne ożywienie może w najbliższych miesiącach wyhamować.

Takie wnioski płyną z najnowszej edycji badania agencji zatrudnienia Manpower Group. Wskaźnik mierzący koniunkturę na polskim rynku pracy spadł w ostatnim kwartale z 7 do 4 pkt. To już drugi kwartał z rzędu, w którym indeks idzie w dół (poprzedni spadek był jednak tylko nieznaczny, o 1 pkt). — Dodatnia wartość wskaźnika świadczy o tym, że pracodawcy nadal raczej chcą tworzyć miejsca pracy, niż je likwidować. To oznacza, że sytuacja na polskim rynku pracy będzie się poprawiać, choć w nieco mniej dynamicznym tempie niż w poprzednich kwartałach — tłumaczy Iwona Janas, dyrektor zarządzająca Manpower Group. Wyniki badania są zbieżne z prognozami makroekonomicznymi większości analityków, którzy spodziewają się lekkiego spowolnienia gospodarczego, które potrwa kilka miesięcy. Bardzo dobry ostatni kwartał był sztucznie „nadmuchany” wyjątkowo ciepłą zimą, która podbiła wskaźniki inwestycji i tymczasowo dodawała miejsc pracy. Ten dopalacz już wygasł.

— Osiągnięta w pierwszym kwartale 2014 r. dynamika PKB równa 3,4 proc. była prawdopodobnie tegorocznym szczytem. W pozostałych trzech kwartałach wzrost gospodarczy obniży się w okolice 3 proc.

Czyli po ostatnim roku silnego przyspieszenia koniunktury teraz czeka nas kilka kwartałów stabilizacji — mówi Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao. To wyhamowanie będzie widoczne także na rynku pracy. — Ponieważ dynamika PKB hamuje, nie spodziewamy się istotnej poprawy sytuacji na rynku pracy. Sądzimy, że w całym 2014 r. zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrośnie o około 1 proc., czyli ożywienie będzie postępować, ale w dość powolnym tempie — mówi Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP. Dopiero w przyszłym roku polska gospodarka przyspieszy (według mediany prognoz analityków — wzrost PKB zbliży się do 4 proc.), dzięki czemu poprawa sytuacji na rynku pracy również nieco przybierze na sile. — Przyszły rok powinien przynieść dość pozytywne informacje z rynku pracy. Spodziewamy się, że zatrudnienie wzrośnie o 1,3-1,5 proc., a bezrobocie spadnie z 12,5 do około 11 proc. Oznaczałoby to, że grono bezrobotnych zmniejszy się z 1980 tys. do 1710 tys., a więc zatrudnienie znajdzie dodatkowe 270 tys. osób — mówi Karolina Sędzimir.