Obrazujący oczekiwaną przez traderów opcji przyszłą zmienność wskaźnika giełdy nowojorskiej S&P500 indeks VIX utrzymywał się we wrześniu o 30 proc. poniżej swojej historycznej średniej. Jednak wzrost obrotów kontraktami opartymi na VIX oraz wyższe notowania kontraktów na VIX o dłuższych terminach zapadalności, na tle tych o krótszych terminach, to zapowiedź zwyżek samego indeksu strachu, uważa Christopher Cole który zarządza funduszem inwestującym między innymi w tego typu kontrakty.
- Rynek strachu znalazł się w hossie. Trwająca na giełdzie nowojorskiej hossa jest już drugą w historii pod względem długości. Pojawia się jednak pytanie, czy to hossa zdrowa czy sztucznie wywołana – powiedział Christopher Cole w rozmowie z Bloombergiem.
Za wzrost popularności kontraktów opartych na indeksie strachu w dużej mierze odpowiada dojrzewanie tego rynku. Kontrakty są dobrym instrumentem dla inwestorów chcących zabezpieczyć portfel akcji przed giełdową korektą. Jednak istotne znaczenie ma także wzrost obaw przed wyprzedażą na giełdzie nowojorskiej.
- Rok temu inwestorzy uspokajali się, że w razie wyprzedaży akcji banki centralne będą reagować. Teraz jednak zdają sobie sprawę, że inwestowanie w akcje jest ryzykowne, a to dlatego że instytucje mogą przyzwolić na 10-procetową przecenę. Stąd bierze się rosnąca popularność zabezpieczania się kontraktami na VIX – powiedział Christopher Cole.
