Rynek wymaga więcej od Cyfrowego Polsatu

Kamil Zatoński
opublikowano: 2009-08-21 07:43

Giełdowy lider 2008 r. w tym roku z każdym kwartałem ma coraz bardziej pod górkę.

Inwestorzy chłodno przyjęli wyniki finansowe Cyfrowego Polsatu z drugiego kwartału. Gdyby nie rosnący rynek, przecena akcji byłaby z pewnością dużo bardziej surowa. Skończyło się na spadku o 2,3 proc. Wszystko przez to, że zyski platformy cyfrowej okazały się o ponad 10 proc. niższe niż przewidywali analitycy.

Główna przyczyna słabszych wyników to dość niespodziewany wzrost kosztów marketingu i utrzymania klientów. W minionym kwartale kwota ta przekroczyła 61 mln zł i była wyższa o jedną trzecią od ubiegłorocznej, a także o jedną czwartą wyższa od tej z pierwszego kwartału. Lepiej dla spółki niż na początku roku kształtowały się za to kursy walutowe (złoty się umocnił, połowę kosztów operacyjnych firma ponosi w euro i dolarach), ale i tak w ujęciu rocznym w największej pozycji kosztowej — licencjach programowych — oznaczało to dodatkowy wydatek kilkunastu mln zł.

Rozczarowujący dla akcjonariuszy mógł być również przyrost abonentów, a w przypadku Pakietu Familijnego (jego abonenci to ponad 80 proc. wszystkich użytkowników usług spółki) po raz pierwszy w historii praktycznie nie odnotowano wzrostu kwartał do kwartału. Przybyło za to abonentów Pakietu Mini (+8,5 proc. kw/kw), ale przynoszą oni znacznie mniejszy przychód spółce niż ci, którzy wykupili szerszą ofertę (średnio 8,9 zł miesięcznie, wobec 40 zł w przypadku Pakietu Familijnego). Łącznie liczba klientów platfromy wzrosła na koniec kwartału do 2,84 mln (wzrost zaledwie o 1,5 proc. w porównaniu z końcem marca). Efekt — przychody z opłat abonamentowych w ujęciu rocznym co prawda wzrosły, ale już w porównaniu z pierwszym kwartałem niemal nie drgnęły. Sprzedaż w pozostałych obszarach (m.in. sprzedaż zestawów odbiorczych i przychody ze sprzedaży usług emisji i transmisji sygnału) była już wyraźnie niższa niż na początku roku. W połączeniu z niewielkim wzrostem kosztów dało to spadek wyniku operacyjnego i EBITDA. Marża EBITDA w drugim kwartale wyniosła 24,1 proc., w porównaniu z ponad 30 proc. w całym 2008 r.

Jeśli dodamy do tego wyższy od oczekiwań wzrost tzw. wskaźnika churn (to współczynnik odzwierciedlający odpływ klientów), to widać wyraźnie, że kryzys i będąca jego konsekwencją ostrzejsza walka konkurencyjna dają się spółce we znaki. O nowych klientów jest coraz trudniej (nawet mimo trwających długo promocji), a ci, których udaje się pozyskać, wybierają raczej usługi tańsze. Coraz większym wyzwaniem jest też utrzymanie dotychczasowych abonentów. Spółka już ostrzegła, że koszty tych działań będą rosły w kolejnych kwartałach, podobnie jak większe będą koszty zdobycia nowych klientów.

Zmieniająca się na niekorzyść struktura klientów (więcej abonentów tańszych usług) w połączeniu z planowanymi promocjami w III i IV kwartale tego roku przełożą się na zmniejszenie przychodów. Na razie rynek może odnieść wrażenie, że dobra passa spółki została zakończona i jej zyski i marże będą topnieć z każdym kwartałem. Spadek częściowo będzie łagodzić za to spodziewane umocnienie złotego.