Rynek wynagrodzi za MSR

Kamil Zatoński
opublikowano: 2005-05-23 00:00

Międzynarodowe standardy rachunkowości pomogą ocenić, czy firma rzeczywiście zarabia na kontraktach.

Spółki idące na giełdę spotkały się w redakcji „PB” z audytorami. Oswajali ich oni z międzynarodowymi standardami rachunkowości (MSR). W wyniku decyzji Komisji Europejskiej spółki giełdowe we wszystkich krajach Unii zostały zobligowane do sporządzania już od I kwartału 2005 r. skonsolidowanych sprawozdań według międzynarodowych standardów rachunkowości. Dotyczy to tych firm wybierających się na warszawską giełdę, które tworzą grupy kapitałowe.

Jak pokazują badania, wiedza zarządów na temat MSR jest zwykle niewielka. Nowe zasady rachunkowości przyswajają głównie ci, którzy muszą. Tymczasem specjaliści radzą przejść na MSR także tym podmiotom, które nie mają takiego obowiązku.

Na początku wiążą się z tym koszty, które jednak szybko się zwracają, choć w kategoriach nie w pełni mierzalnych. Rośnie wiarygodność, przejrzystość finansowa, łatwiej negocjować z bankami — wyliczają korzyści specjaliści zaproszeni na jedenastą już debatę z cyklu „Z Pulsem na giełdę”.

— Największe zmiany czekają małe spółki, które tworzą grupy kapitałowe. Duzi emitenci już jakiś czas temu przestawili się na MSR lub sporządzali dwie wersje sprawozdań — mówi Andre Hellin, prezes firmy audytorskiej BDO Polska.

Nie tylko dla księgowych

Obawy może rodzić przede wszystkim to, że standardy wciąż ewoluują, obejmując coraz szersze sfery działalności firm. Specjaliści radzą więc, by w pierwszym etapie dostosowywania księgowości do MSR korzystać z pomocy audytora, potem przyjdzie czas na samodzielność.

— Zarządy spółek muszą być przygotowane do aktywnego udziału w konwersji sprawozdań. Audytor może pomóc w pierwszym sprawozdaniu, ale później każdy kolejny raport, kolejne księgowanie będzie musiał uzgadniać już samodzielnie dział księgowości. Gdyby za każdym razem firma chciała się wyręczać zewnętrznymi doradcami, koszt byłby duży — mówi Mirosław Szmigielski, dyrektor w dziale audytu i doradztwa księgowego PricewaterhouseCoopers.

— To nie tylko kwestia zmian w sprawozdaniu zamieszczonym w prospekcie emisyjnym, ale także zwykłych raportów okresowych. Trzeba więc zmienić całą prowadzoną księgowość — dodaje Andre Hellin.

Im wcześniej przyszli giełdowi debiutanci wprowadzą zmiany, tym większe korzyści mogą odnieść. Przychylniej patrzeć będą na nich inwestorzy instytucjonalni, bo łatwiej będzie o porównania z obecnymi na giełdzie spółkami, stosującymi już MSR.

— Dla inwestorów niższe będzie ryzyko złego oszacowania wartości spółki, a zarząd będzie miał argument za obroną swojej wyceny — mówi Mirosław Szmigielski z PricewaterhouseCoopers.

Uwaga na zasadzki

Trzeba się jednak przygoto- wać na ewentualne trudności, które mogą zaciemnić obraz spółki.

— Może dojść do paradoksalnej sytuacji, że skonsolidowane sprawozdanie, sporządzone zgodnie z MSR, opierać się będzie na sprawozdaniach spółek zależnych, zestawionych na podstawie standardów polskich. Jakość takich raportów może być niższa — zwraca uwagę Marek Strugała, partner KPMG.

Jeśli jednak przeszkody uda się pokonać, pojawią się korzyścią zarówno dla zarządów, jak i akcjonariuszy.

— Pierwszym MSR ułatwiają ocenę, czy realizowane kontrakty rzeczywiście przynoszą zysk. Natomiast w interesie akcjonariuszy jest choćby realna wycena opcji menedżerskich — mówi Andre Hellin.

Jego zdaniem, największą zaletą nowych zasad rachunkowości jest to, że mają na nie wpływ przedstawiciele biznesu.

— MSR były tworzone także przez praktyków, a nie tylko teoretyków. To ich wartość dodana. Warto z niej korzystać — dodaje prezes BDO Polska.

— Praktyka pokazała, że przyczyniają się one do lepszej gospodarności i zarządzania w tych firmach, które stosują je już od dłuższego czasu — zapewnia Mirosław Szmigielski.