Rynek zareaguje, ale na krótko

WST, JF
25-05-2015, 06:40

Zmiana na stanowisku prezydenta Polski wpłynie na rynek finansowy i kapitałowy w naszym kraju, ale większego szoku nie należy się jednak spodziewać. Początkowo spadkiem zareagowała złotówka, ale szybko zaczęła odrabiać straty. Tymczasem poniedziałkowa sesji na GPW stała pod znakiem dynamizującej się przeceny.

Niepewność związana ze zmianą za scenie politycznej jest spora, ale nie powinna jednak doprowadzić do wstrząsu. Ewentualna negatywna reakcja nie powinna mieć długotrwałego charakteru, oceniają specjaliści. Pierwszą ofiarą wyboru narodu został już jednak złoty, osłabiając się - choć nieznacznie - w stosunku do innych walut.

Sprzedający zdominowali  sesję na warszawskiej giełdzie. Spadki miały na wstępie wyważony charakter, ale z czasem korekta przybrała na sile. Na zamknięciu sesji indeks największych spółek tracił ponad 1,5 proc. Najsłabsze są cztery spółki energetyczne oraz bank PKO BP - wszystkie ze stajni skarbu państwa. 

Rozgrzane głowy studzi Mariusz Staniszewski, prezes Noble Funds TFI. W jego opinii, co prawda Andrzej Duda to dla inwestorów nowy człowiek, co oznacza niepewność, ale jedynie w krótkim terminie. Dodaje, że nerwowo mogą zareagować – w formie czasowej ewakuacji – przede wszystkim zagraniczni inwestorzy, przyzwyczajeni do bezpieczeństwa i stabilizacji jaką dawał przedstawiciel rządzącej PO.

 Oznacza to przecenę polskiej waluty oraz obligacji skarbowych, a także spadki na GPW. W dłuższym terminie sytuacja wróci do normy, a rynek będzie podążał za trendami międzynarodowymi – uspokaja Mariusz Staniszewski.

Na zachowawczą postawę uczestników rynku liczy również Jarosław Niedzielewski z Investors TFI. Uważa on, że z uwagi na zachwiane dotychczasowego status quo, inwestorzy wstrzymają na pewien czas wszelkie działania. 

Zwycięstwo Andrzeja Dudy może wywołać konsternację wśród inwestorów zagranicznych, bo jest to dość nieoczekiwane wydarzenie – uważa Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji w Investors TFI.W jego opinii nie powinno dojść do wyprzedaży akcji. Zarządzający podkreśla, że w ciągu ostatniej dekady polski rynek i gospodarka poradziły już sobie z wieloma zmianami i zawirowaniami. Nawet udział w rządzie Samoobrony nie spowodował panicznej wyprzedaży polskich aktywów przez zagranicznych inwestorów.

Niedzielewski podkreśla, że wiele populistycznych sloganów wygłaszanych w trakcie kampanii prezydenckiej, część z nich wzorowanych na węgierskich rozwiązaniach nie powinna budzić aż takich obaw jakimi straszyła strona byłego prezydenta Komorowskiego.

- Dwa, trzy lata temu inwestorzy zagraniczni odwrócili się od Węgier i uciekli z rynku, w ostatnich miesiącach jednak coraz chętniej wracają, choć rządy się nie zmieniły. Władza Orbana na Węgrzech była znacznie bardziej jednostronna niż będzie w przypadku kolejnych rządów po wyborach w naszym kraju. W Polsce partie cały czas skazane są na zawieranie „wymuszonych” koalicji, co często utrudnia albo uniemożliwia wprowadzenie w życie haseł, z którymi idą do wyborów. To chyba dobrze, gdyż zazwyczaj są one mocno populistyczne i nieprzemyślane – przypomina Jarosław Niedzielewski.

Na zimne chucha z kolei Marek Buczak z Quercus TFI. Podkreśla on znaczenie rosnącej niepewności. 

Ocenia on, że wybory prezydenckie przygotowały grunt pod parlamentarne, a wygrana Andrzeja Dudy oznacza umocnienie Prawa i Sprawiedliwości i zwiększenie prawdopodobieństwa utraty jesienią władzy przez obecną koalicję.

Inwestorzy zagraniczni nie lubią niepewności, spodziewam się więc, że wygrana kandydata PiS będzie impulsem do korekty na GPW. Oczekuję także negatywnej reakcji na rynku obligacji skarbowych. Korekta na akcjach może być jednak krótka i relatywnie płytka – prognozuje Marek Buczak. Również on podkreśla potencjalne zagrożenie wynikające z chęci wprowadzenia przez PiS quasi węgierskich rozwiązań oraz realizacji populistycznych postulatów: przewalutowanie kredytów frankowych, opodatkowanie aktywów bankowych, zwiększenie interwencjonizmu państwa i nacjonalizacja OFE

Ostrożnie o potencjalnych zmianach na rynku wypowiada się również Paweł Gołębiewski, zrządzający BPH TFI. Twierdzi on, że wybór nowego prezydenta będzie miał niewielki wpływ na rynek obligacji, mniejszy niż w przypadku kursu walutowego. Wynika to z przede wszystkim z wysokiego stopnia nieprzewidywalności. 

Dla uczestników rynku – uważa Gołębiewski - preferowanym kandydatem na prezydenta był Bronisław Komorowski, bo wiadomo było, czego się po nim spodziewać, i wywodził się z partii, która przynajmniej w deklaracjach jest bardziej wolnorynkowa

- Wygrana Andrzeja Dudy może przejściowo osłabić złotego i wprowadzić nieco większą zmienność. Inwestorzy go nie znają, a część jego pomysłów, dotyczących np. opodatkowania banków, nie budzi entuzjazmu, szczególnie u zagranicznych inwestorów – tłumaczy Paweł Gołębiewski. Jednak i on podkreśla, że zamieszanie związane z niepewnością będzie miało jednak efekt krótkotrwały.

 

Część analityków zwraca uwagę, że prezydenci mają w Polsce ograniczoną moc sprawczą i ich zmiana raczej nie zapowiada rewolucji.

— Prezydent jest jednak zaangażowany w sprawy międzynarodowe i powołuje niektórych kluczowych urzędników, np. jedną trzecią członków Rady Polityki Pieniężnej. Przyszły prezydent wyznaczy dwóch z nich już w I kw. 2016 r. — przypomina Magdalena Polan z Goldmana Sachsa.

Eksperci próbują zgadywać, co inwestorzy zrobią ze swoimi portfelami, jeśli będzie zmiana na mostku kapitańskim nad Wisłą.

— Masowej wyprzedaży złotego czy obligacji raczej się nie spodziewam, ale podwyższonej zmienności na pewno. W krótkim terminie zmiana prezydenta będzie negatywnie odebrana przez rynki — uważa Piotr Bujak. W dłuższej perspektywie czyny będą ważniejsze niż słowa.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST, JF

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Rynek zareaguje, ale na krótko