Rynek znowu gra pod akcje spółek z branży spożywczej

Michał Śliwiński
opublikowano: 2001-06-04 00:00

Rynek znowu gra pod akcje spółek z branży spożywczej

Po roszadach w akcjonariacie krakowskiego Wawelu, inwestorzy zaczęli interesować się akcjami spółek z branży spożywczo-cukierniczej. Zaowocowało to wzrostem wartości kilku firm z tego sektora, między innymi i Beef-Sanu.

Uczestnicy rynku przypomnieli sobie, że Beef-San zapewniał już kilka razy iż jest gotowy do rozmów z potencjalnym inwestorem. Z uwagi na to, że spółka przechodzi właśnie restrukturyzację nie należy chyba jednak oczekiwać szybkiego pozyskania partnera. Tego typu transakcja wydaje się bardziej prawdopodobna dopiero w momencie zakończenia procesu uzdrawiania finansów firmy. Spółka spodziewa się zarobić w tym roku 1,6 mln zł, z czego znaczącą część stanowić będą wpływy z sprzedaży zbędnych aktywów. Zdaniem zarządu mięsnego przedsiębiorstwa, pojawili się już na nie kupcy, stąd możliwe jest oszacowanie wpływów transakcji.

Inwestorzy oczekiwani

Na fali zainteresowania inwestorów strategicznych, ciekawą inwestycja mogą okazać się walory Kruszwicy. Po raz kolejny pojawiły się tego typu spekulacje dotyczące przyszłych ruchów Cereol Holding, który dysponuje ponad 55 proc. akcji kruszwickiego producenta olejów. Spółka od początku kwietnia powiększa swoją wartość rynkową, czemu dodatkowo towarzyszą dosyć wysokie jak na tą firmę obroty. Zarząd zaprzecza jednak tego typu domysłom. Podobnie jak w przypadku całego sektora, kurs akcji producenta rośnie od dwóch miesięcy.

Uwaga na Mieszka

Inną spółką, która może wywołać żywszą reakcję rynku jest raciborski Mieszko. Także i w tym przypadku o atrakcyjności tych walorów przesądza sprawa pozyskania inwestora. Do zakupu walorów przedsiębiorstwa skłaniać mogą też wypowiedzi członków rodziny Gajdzińskich, sprawującej kontrolę nad firmą, które już niejednokrotnie su- gerowały możliwość odsprzedania pakietu inwestorowi branżowemu.

Na tak dobre notowania tych papierów wpływ mają jednak nie tylko spekulacje związane z inwestorami branżowymi czy też ewentualnym wycofaniem niektórych spółek z giełdy, ale także widoczna poprawa kondycji finansowej części przedstawicieli sektora. Czynnik ten bez wątpienia powinien być brany pod uwagę przy zaangażowaniu kapitałowym ze strony ewentualnych inwestorów strategicznych.

Rósł także Pozmeat, kolejna firma bez branżowego właściciela. Warto przypomnieć, że spółka ma bardzo cenne aktywa w postaci nieruchomości w centrum Poznania, które warte są trzy razy więcej niż wynosi rynkowa wartość spółki.

Kęty: jasny sygnał

Warto zwrócić uwagę na Kęty. Zarząd spółki potwierdził, że spodziewa się wejścia inwestora strategicznego do firmy jeszcze w tym roku. Wiadomo przy tym, że inwestor przejmie spółkę bez firmy Metalplast, której profil działalności nie mieści się w koncepcji rozwoju firmy. Informacja o zbyciu tych aktywów będzie oznaczać, że inwestor strategiczny ma wolną drogę do przejęcia Kęt.

Po ostatnich deklaracjach Michelina dotyczących ewentualnego odkupienia akcji Stomilu bardzo ciekawie dzieje się na rynku tych walorów. Cena akcji została w czwartek zbita podczas pierwszej transakcji, która ustaliła kurs otwarcia o ponad 7 proc. niższy, zaś podobny ruch w piątek zaowocował 3-proc. przeceną. Transakcje realizowane są na minimalnych pakietach, które wynosiły odpowiednio 13 i 1 walor. Do momentu wznowienia obrad WZA, co nastąpi 26 czerwca, nie można wykluczyć kolejnych deklaracji ze strony Michelina, trzeba jednak pamiętać, że po ostatnich spadkach zmniejsza się baza wartości akcji w stosunku do której może być ustalona ewentualna cena wezwania.