Rynki czekają na przesłuchanie Millera w komisji WARSZAWA (Reuters) - Rynki finansowe w Polsce niecierpliwie oczekiwały w piątek
na mające rozpocząć się jutro przesłuchania premiera Leszka Millera przed sejmową
komisją śledczą, powołaną do zbadania tzw. "afery Rywina". Przesłuchanie premiera ma się rozpocząć w sobotę o 9.00 i prawdopodobnie
przyciągnie przed ekrany telewizorów zarówno zwykłych obywateli, jak i inwestorów. Jeżeli Miller przedstawi wiarygodną linię obrony, być może uda mu się wzmocnić
słabnącą ostatnio pozycję polityczną i złagodzić skutki skandalu, który kładzie się
cieniem także na czerwcowym referendum, w którym Polacy mają zadecydować o
członkostwie w Unii Europejskiej. Popularność gabinetu Leszka Millera jest dziś najniższa ze wszystkich rządów po
1989 roku. "Przesłuchanie Millera to wielka niewiadoma. Jeżeli wydarzy się coś nieoczekiwanego,
możemy mieć polityczne trzęsienie ziemi i gwałtowny spadek złotego" - powiedział
Krzysztof Rybiński, główny ekonomista banku BPH-PBK. "Równie dobrze jednak wydarzenie to może nie mieć żadnych konsekwencji" - dodał. ZŁOTY NA RAZIE SPOKOJNY W piątek kurs złotego nie ulegał większym wahaniom. Kurs oscylował wokół 4,27 za
euro i 3,89 za dolara i według dealerów nic na razie nie wskazuje na to, by w
przyszłym tygodniu miał gwałtownie spaść. "Jedno jest pewne: wielu zarządzających funduszami zasiądzie przed telewizorami,
by usłyszeć, co Miller ma do powiedzenia" - powiedział Dariusz Kowalczyk z MMS
International we Frankfurcie. "Aferę Rywnia traktują oni jako potencjalny czynnik ryzyka" - dodał. Według analityków uważa, że jeżeli premier da się członkom komisji zepchnąć do
defensywy i stworzy wrażenie, że coś ukrywa, to jego popularność, oscylująca obecnie
wokół 10 procent, może jeszcze spaść. Inwestorzy obawiają się, że tak niskie notowania rządu i samego premiera mogą
zaszkodzić pro europejskiej opcji w czerwcowym referendum. Rynki finansowe zakładają jak
dotąd, że wejście Polski do UE odbędzie się już bez żadnych wstrząsów i każde odejście od
tego scenariusza może spowodować wyprzedaż polskich aktywów. UNIJNE OBAWY W sondażach poparcie dla integracji sięga 70 procent, ale jednocześnie wskazują one,
że frekwencja może nie przekroczyć 50 procent, czyli progu koniecznego by wyniki
referendum były wiążące. W takim przypadku o integracji zadecydowałby parlament. Główne partie popierają
wejście do Unii, ale w zamian za poparcie w głosowaniu mogą domagać się od rządu
różnych ustępstw. Według prasy, Polskie Stronnictwo Ludowe i Platforma Obywatelska chcą rozmiawać z
socjaldemokratami na temat poparcia rządu w zamian za rezygnację Millera. "Próby obalenia Millera nie powiodą się, przynajmniej przez jakiś czas. Na
przesłuchanie przyjdzie on bardzo dobrze przygotowany" - powiedział jednak Reuterowi
jeden z wysokich rangą przedstawicieli SLD. ((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Redagowała: Barbara Woźniak; Reuters Messaging:
[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22
653 9700, [email protected]))