Rynki spokojnie przyjęły dymisję Jarosława Bauca
Premier Jerzy Buzek odwołał ministra finansów Jarosława Bauca. Główna przyczyna to zbyt późne poinformowanie Rady Ministrów o stanie finansów państwa. Jarosława Bauca zastąpi Halina Wasilewska-Trenkner, dotychczasowa wiceminister finansów. Inwestorzy spokojnie przyjęli zmiany.
Dzień po tym, gdy okazało się, że nie ma większych zastrzeżeń do założeń budżetu na 2002 rok, premier Jerzy Buzek zdecydował się odwołać ministra finansów. Zdaniem premiera, Jarosław Bauc za późno poinformował rząd o rzeczywistym stanie finansów państwa. Według Jerzego Buzka, w założeniach i planie ratowania finansów publicznych znalazły się pewne nieprawidłowości. Nie podano jednak, jakie.
— Zmarnowano wiele miesięcy. Rząd został poinformowany 8 sierpnia o stanie finansów państwa. Obraz był zaskakujący, a eksperci wątpili w jego wiarygodność. Zespół ekspertów powołany przez wicepremiera Janusza Steinhoffa potwierdził te nieprawidłowości. Odwołuję jednak ministra nie dlatego, że te nieprawidłowości są, tylko dlatego, że zostały tak późno ujawnione — uzasadnił swoją decyzję premier Jerzy Buzek.
— Moim zdaniem, ta dymisja jest oceną pracy ministra finansów. Odwołanie Jarosława Bauca nie przyniesie poważnych skutków, budżet będzie przyjmował nowy rząd — mówi Witold Orłowski, szef komisji wicepremiera Janusza Steinhoffa, która weryfikowała założenia budżetu na 2002 rok.
Premier zapewnił, że deficyt budżetu nie będzie wyższy niż 40 mld zł.
Następcą Jarosława Bauca będzie Halina Wasilewska-Trenkner. Do niedawna wiceminister finansów zapowiedziała, że projekt budżetu będzie przekazany do Sejmu do końca września.
— Cieszę się. Mam nadzieję, że koledzy z rządu pomogą przy konstrukcji budżetu — powiedziała Halina Wasilewska-Trenkner.
Rynki finansowe przyjęły raczej ze spokojem decyzję o dymisji ministra finansów. W chwilę po opublikowaniu nieoficjalnej jeszcze wiadomości o dymisji złoty osłabł wobec dolara. Za amerykańską walutę płacono 4,27 zł, a za euro — 3,8550 zł. Rano, na otwarciu dolar kosztował 4,2517, a euro — 3,8520 zł.
Około godziny 16.00 wszystko wróciło do normy. Za dolara znów płacono nieco ponad 4,25 zł.
Na giełdzie też nie było gwałtownych reakcji. Widać było tylko nieznaczny spadek wartości głównych indeksów.
Zdaniem dealerów i analityków, inwestorów teraz najbardziej interesuje wysokość deficytu budżetowego.
Cezary Józefiak
Rada Polityki Pieniężnej
- Ważne są motywy odwołania ministra Bauca. Przecież po pracy komisji okazało się, że ma rację. Trzeba więc zaciskać pasa, a źle mogą się czuć ci, którzy tak bardzo krytykowali ministra finansów. Jeżeli powodem dymisji jest tylko ambicja poszczególnych członków rządu, to dla rynku nic złego to nie oznacza, pozwoliło rozładować napięcie wewnątrz rządu. Jeżeli oznacza to jednak zmianę polityki oszczędnościowej, konsekwencje dla gospodarki mogą być poważne. Możliwe, że powodem dymisji było twarde stanowisko ministra Bauca w sprawie wysokości deficytu — do 35 mld zł. Dla rynków ta sprawa ma mniejsze znaczenie, wydaje się, że wypracowano konsensus. Kwota w granicach 40 mld zł została zaakceptowana zarówno przez rząd, jak i opozycję. Dla RPP natomiast deficyt budżetowy jest jednym z wielu czynników decydujących o jej polityce, więc teraz nie można mówić o jego znaczeniu dla naszych przyszłych decyzji.
Dariusz Rosati
Rada Polityki Pieniężnej
- Nie rozumiem tej decyzji. Ministra można było odwołać, gdy projektu budżetu nie zaakceptowały KERM i KSERM. Teraz, gdy praca ministra została pozytywnie zweryfikowana przez komisję ekspertów, dymisja ministra Jarosława Bauca jest całkowicie niezrozumiała. Kolejny kierownik resortu ma ważną rolę do odegrania, rynek będzie czekał na pierwsze kroki nowego ministra finansów. Wówczas będzie wiadomo, czy będzie kontynuował dotychczasowy kierunek reform, czy była to decyzja o charakterze wyborczym.
Janusz Jankowiak
główny ekonomista BRE Banku
- Odwołanie ministra Bauca to skrajny przypadek nieliczenia się z reakcjami rynku. Tego typu ruchy powodują negatywne reakcje inwestorów. Premier powinien natychmiast powołać następcę ministra finansów, a ten w pierwszym zdaniu swojego wystąpienia powinien zapowiedzieć, że będzie w 100 proc. realizował „plan Bauca”. To jest, niestety, mało prawdopodobne, a deficyt budżetowy i tak będzie w granicach 40 mld zł.
Mateusz Szczurek
ekonomista ING
- W tej chwili inwestorzy bardziej patrzą w kierunku SLD, bo to ta partia będzie przyjmować nowy budżet. Projekt ministra finansów był traktowany jako jego autorski, nie do zaakceptowania przez nowy rząd. Dlatego dymisja nie będzie miała dużego znaczenia dla nastrojów na rynku. Dla inwestorów ważna jest teraz pełna informacja o stanie finansów państwa.
Andrzej Bratkowski
ekonomista CASE, ekspert Platformy Obywatelskiej
- Projekt przyszłorocznego budżetu powinien być podobny do propozycji ministra Jarosława Bauca. Deficyt nie może przekroczyć 40 mld zł. Nie znam przyczyn odwołania, ale jeżeli oznacza to ograniczanie cięć w budżecie, jest to bardzo groźne dla gospodarki.
Marek Zuber
ekonomista BPH
- Na rynkach po informacji o dymisji ministra Bauca panuje spokój. Inwestorzy chyba czekają na nowy rząd. Założenia i prognozy MF i tak będą weryfikowane, niezależnie kto po wyborach będzie tworzył nową Radę Ministrów. Ta decyzja jest bardziej polityczna, niż oparta na merytorycznych przesłankach. To poszukiwanie winnego, by odbudować własny wizerunek.
Paweł Arndt
szef Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, AWS
- Dymisja ministra Bauca nie dziwi, ale powinna mieć miejsce 2-3 tygodnie temu. Nie znam przyczyn, ale premier musiał mieć konkretne powody. Nie przeceniam znaczenia tego faktu dla rynku, reakcja negatywna będzie krótkotrwała. Dymisja nie jest aż tak ważna dla inwestorów. Budżet 2002 roku będzie przyjmować nowy rząd i nowy parlament.
Jerzy Osiatyński
UW
-- Dymisja ministra Bauca jest złą informacją. Nie sprzyja wiarygodności naszego kraju, będzie działać destabilizująco, utrudni przygotowanie nowego budżetu. Jest elementem negatywnym, ale w rzeczywistości to nowy rząd będzie opracowywał i realizował budżet 2002 roku. Teraz należy się skupić na tym, by naprawić finanse państwa.
Wiesława Ziółkowska
Rada Polityki Pieniężnej
- To trafna decyzja podjęta w najmniej trafnym momencie. O tym, że stan finansów publicznych jest zły, wiadomo od kilku tygodni. Dymisja po pozytywnym zweryfikowaniu założeń MF przez komisję ekspertów może oznaczać, że jest jeszcze gorzej. Problemem Jarosława Bauca był brak oparcia politycznego, szczególnie ze strony premiera. Minister finansów podczas walki o pieniądze z pozostałymi kierownikami resortów musi mieć poparcie szefa rządu. Następczyni nie ma również takiego poparcia, ale jej osoba gwarantuje stabilizację i odpowiedzialność w podejmowaniu decyzji. Rynek dymisję przyjmie spokojnie, kryzys finansów został już skonsumowany. Pogorszą się jednak nastroje, inwestorzy będą bardziej wrażliwi na to, co mówi i proponuje rząd i nowy minister.