Rynki uodporniły się na złe wieści

Włodzimierz Uniszewski
26-03-2008, 14:37

Na inwestorów po raz kolejny spadł zimny prysznic w postaci bardzo słabego odczytu wskaźnika zamówień na dobra trwałego użytku. Szczególnie mocno spadł popyt na środki inwestycyjne, co potwierdza widoczną od kilki miesięcy słabość koniunktury w sektorze produkcyjnym. 

Jeśli połączyć te dane z wczorajszym spadkiem wskaźnika zaufania konsumentów, sugerującego być może nawet spadek sprzedaży detalicznej w tym roku, prognozy dotyczące amerykańskiej gospodarki w najbliższych miesiącach nie mogą być z pewnością optymistyczne.

Pierwsza reakcja rynków na tę informację była negatywna i można było sądzić, że tym razem amerykańskie rynek nie wywinie się od korekty. Kontrakty na DJI traciły ponad 70 pkt. Tracił również dolar, który już  wczoraj przyspieszył spadek po publikacji wskaźnika optymizmu konsumenckiego. Już choć by z tego powodu można spodziewać się osłabienia zapału do kupna akcji, gdyż deprecjacji dolara towarzyszy wzrost cen surowców, m.in. ropy. Surowcowa hossa napędzana słabym dolarem kojarz się źle inwestorom giełdowym, gdyż zwykle towarzyszy jej przecena akcji. Ucieczka kapitału w surowce jest bowiem obecnie sygnałem wzrostu nieufności do aktywów finansowych. Ten czynnik gra główną rolę, gdyż ceny surowców są już oderwane od fundamentów, tym bardziej że rosną w sytuacji, gdy spowolnienie amerykańskiej gospodarki jest coraz bardziej widoczne. 

Mimo jednak tylu niepomyślnych dla akcji okoliczności nadal nie można mieć pewności, że dzisiaj byki na Wall Street będą musiały skapitulować. Po dość emocjonalnej reakcji kontrakty szybko powróciły do poziomu sprzed publikacji danych i obecnie sugerują spadek indeksu DJI o 30-40 pkt. Do listy zmartwień można jeszcze dopisać obniżenie prognoz zysków dla czterech największych amerykańskich banków przez analityków Oppenheimera. Uważają oni, że kłopoty sektora bankowego są dalekie od zakończenia, a bilanse banków jeszcze ucierpią. Na razie jednak inwestorzy wydają się bardziej zainteresowani wieściami z Motoroli, która postanowiła wydzielić część zajmującą się telefonią komórkową. Jej akcje zyskały ponad 6 proc. przed sesją.

Skoro Amerykanie niewiele sobie robią ze swoich problemów, na rynkach Europy również nie widać symptomów podwyższonego niepokoju, a stabilizacja się przedłuża. Dzięki temu również GPW broni się przed spadkiem, a indeksy wciąż są minimalnie nad kreską. Podaży nie udało się wywalczyć dotąd wiele – Wig20 stracił 20 pkt. od swojego dziennego szczytu. Obroty przekroczyły już 1 mld. zł. TPSA i PKN są na minusie, a Bioton ponownie rozczarowuje, wlokąc się w ogonie. Do godziny 15 powinno być spokojnie. Wtedy inwestorzy poznają dane o sprzedaży nowych domów w USA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Surowce / Rynki uodporniły się na złe wieści