Rozczarowani mogli czuć się ci, którzy liczyli na zwyżki na parkietach po wtorkowych wzrostach w USA. Jak się okazało, decyzja FOMC o obniżeniu stóp procentowych miała jedynie chwilowy wpływ na rynki akcji. Zaraz bowiem pojawiły się komentarze, że działania amerykańskich władz monetarnych tak naprawdę nie rozwiązują najbardziej rażących problemów i są swoistym gaszeniem pożaru przy pomocy benzyny.
W niełasce graczy ponownie znalazła się większość walorów największych instytucji finansowych. Przez długie godziny pod kreską tkwiły kursy akcji takich potentatów bankowych jak szwajcarskiego UBS, brytyjskiego Barclays, czy holenderskiego ING. Dopiero dobre wyniki finansowe Morgan Stanley i łagodniejsze regulacje dla dwóch dużych amerykańskich spółek z rynku kredytów hipotecznych doprowadziły do zmiany trendu na tych akcjach.
Najmocniej od ponad czterech miesięcy spadała wycena walorów Ericsson, największego na świecie producenta sieci bezprzewodowych. Joint venture z Sony, Sony Ericsson Mobile przestrzegło przed spadkiem zysku w pierwszym kwartale.
Informacja wymusiła równoczesną przecenę papierów Nokii, fińskiego producenta telefonów komórkowych.
Gracze pozbywali się walorów Deutsche Telekom. Jego
dział internetowy i telefonii stacjonarnej liczą się ze spadkiem zysków w tym
roku.