Rynki wschodzące zasłużyły na przystanek

Inwestorzy oczarowani zyskami z krajów rozwijających się powinni pamiętać, że nic nie trwa wiecznie. Rodzajów ryzyka jest aż nadto

We wtorek giełdy azjatyckich rynków wschodzące zamknęły się na poziomie z końca poprzedniej sesji. Nie zareagowały więc na „wojenne” w tonie wystąpienie północnokoreańskiego ministra spraw zagranicznych, które odbyło się w nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego. Dzień wcześniej mieliśmy do czynienia z innym, nietypowym, zbiegiem okoliczności. Wyprzedaż na rynkach wschodzących współgrała z wielomiesięcznymi szczytami cen ropy. Rosnące ceny surowców sprzyjają zazwyczaj rynkom wschodzącym.

— Większość rynków wschodzących nie jest zależna od ropy. Jeśli już zależą od surowców, to innych, np. miedzi. Ta akurat ma gorszy okres, co widać również po notowaniach KGHM we wrześniu — zwraca uwagę Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI. Od początku miesiąca kurs KGHM spadł o 10 proc. WIG20 spadł w tym czasie o 3,3 proc.

Dolar robi swoje

Poniedziałkową reakcję giełd można próbować powiązać z tym, co zaszło w poprzednią sobotę wieczorem czasu polskiego. Amerykański odpowiednik Rady Polityki Pieniężnej nie zmienił co prawda stóp procentowych, ale podjął decyzję o rozpoczęciu od października procesu redukcji bilansu amerykańskiego banku centralnego i podtrzymał chęć podwyżki stóp procentowych jeszcze w grudniu 2017 r. To umocniło dolara.

Grzegorz Zatryb, zarządzający funduszami obligacji w Skarbiec TFI, nie przychyla się jednak do teorii o spóźnionej reakcji na komunikat Fedu. — Gdyby była to reakcja na Fed, to doszłoby do niej zaraz po komunikacie. Nikt nie siedzi przez trzy dni, tłumacząc komunikat na swój język — podkreśla Grzegorz Zatryb. Gospodarki rozwijające się są najczęściej zadłużone właśnie w dolarze. Mimo że w ostatnich latach wiele z nich zwiększyło rezerwy walutowe, umocnienie dolara nie jest dla nich korzystne.

— Wzrost stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych i umocnienie dolara nigdy nie sprzyjały rynkom wschodzącym. Do tego wielu inwestorów zarobiło ostatnio na rynkach wschodzących, gdyż bez żadnych przystanków rosły od grudnia 2016 r. Mają więc z czego spadać, zwłaszcza że mniej jest czynników, które im sprzyjają — tłumaczy Jarosław Niedzielewski. Przecenę w Warszawie specjalista tłumaczy tym, że choć gospodarczo Polska jest gdzieś pomiędzy typowymi rynkami wschodzącymi a rozwiniętymi, to z punktu widzenia kapitału portfelowego GPW jest typowym emerging market.

— W najbliższym czasie spodziewamy się relatywnie słabszego zachowania rynków wschodzących, w tym rynku polskiego, ze względu na dwa podstawowe czynniki ryzyka. Po pierwsze — ryzyko geopolityczne, takie jak potencjalny konflikt militarny na linii Stany Zjednoczone — Korea Północna, czy też napięcia dotyczące referendum niepodległościowego na terenach Kurdów. Po drugie — ryzyko umocnienia dolara, za którym może przemawiać ogłoszenie przez Fed planu ograniczenia sumy bilansowej oraz obserwowany ostatnio wyraźny wzrost prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych na grudniowym posiedzeniu — dodaje Tomasz Karsznia, dyrektor zarządzający portfelami akcji w Metlife TFI.

Lech Mularzuk, zarządzający funduszem PKO Akcji Rynków Wschodzących, dodaje jeszcze jeden czynnik ryzyka. To zaplanowany na drugą połowę października 2017 r. zjazd Komunistycznej Partii Chin. Poprzedni odbył się pięć lat temu.

— Chińska gospodarka jest centralnie sterowana. Przewiduje się, że na kongresie będą omawiane m.in. kwestie tzw. złych kredytów czy potrzeba delewarowania gospodarki. W krótkim terminie mogłoby to zostać odebrane przez rynek lekko negatywnie, ale w dłuższym pozwoli na zbudowanie zdrowszych fundamentów wzrostu gospodarczego. Chiny są największą gospodarką wschodzącą i bezpośrednio lub pośrednio zależy od niej każdy inny rynek wschodzący na świecie — mówi Lech Mularzuk.

Do krachu daleko

Mimo zawirowań przeważa jednak umiarkowany optymizm wobec koniunktury na giełdach krajów rozwijających się. Lech Mularzuk zwraca uwagę, że najświeższy wskaźnik PMI dla przemysłu i usług rynków wschodzących sięga 52. — Poziom powyżej 50 oznacza wzrost aktywności i wskazuje, że w najbliższych miesiącach dane makroekonomiczne powinny pozostać umiarkowanie pozytywne. Jest też sporo miejsca do odbicia cen surowców, co również powinno sprzyjać rynkom wschodzącym — komentuje Lech Mularzuk. Ekspert PKO TFI przyznaje, że tegoroczna stopa zwrotu z rynków wschodzących wygląda imponująco, ale zwraca też uwagę na jej względny wymiar.

— To odrobienie dopiero około jednej czwartej relatywnej słabości akcji rynków wschodzących w stosunku do akcji rynków rozwiniętych, która trwała od 2011 r. Dalsze zwyżki są oczywiście możliwe, ale będzie potrzebne do tego utrzymanie sprzyjających warunków, w tym przede wszystkim brak dużego umocnienia dolara amerykańskiego oraz brak negatywnych wiadomości z Państwa Środka. Istotne będzie także zachowanie głównych indeksów akcji, w tym przede wszystkim indeksu S&P 500. Nie możemy oczekiwać, że akcje rynków wschodzących będą rosły, jeśli rynki bazowe będą w korekcie spadkowej. Pamiętajmy jednak o tym, że biorąc pod uwagę tegoroczne zwyżki na akcjach emerging markets, nie możemy wykluczyć nadejścia fazy realizacji zysków czy wystąpienia czynnika nieprzewidywalnego, jak np. napięcia związanego z Koreą Północną — mówi Lech Mularzuk.

— Przynajmniej kilka tygodni, a nawet dwa słabsze miesiące na rynkach wschodzących mogą się zdarzyć. Trudno jednak mówić o nominalnej wartości spadków. Na pewno będą słabsze od giełd Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Jeśli giełdy krajów rozwiniętych będą rosły, te z rynków wschodzących będą stały w miejscu, ale nie stracą. Jeśli rynki bazowe dotknie przecena, rynki wschodzące będą spadać dwa razy mocniej — podsumowuje Jarosław Niedzielewski. Według Grzegorza Zatryba, kontynuacji marszu na północ nie sprzyja skala dotychczasowych zysków i zbliżający się koniec roku.

— To był raczej dobry rok, więc spodziewam się realizacji zysków, która przyhamuje zwyżki na bardziej ryzykownych aktywach — mówi Grzegorz Zatryb.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rynki wschodzące zasłużyły na przystanek