Rynki wschodzące znów w cenie

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-01-26 00:00

RYNKI ZAGRANICZNE Luzowanie ilościowe w Europie, wzrost cen ropy wywołany śmiercią króla Arabii Saudyjskiej oraz dobre dane z Chin wywołały euforię na emerging markets.

Decyzja Europejskiego Banku Centralnego (EBC) o skupie obligacji o wartości 60 mld EUR miesięcznie wywołała popyt na akcje z rynków wschodzących. Indeks MSCI Emerging Markets wzrósł w piątek, 23 stycznia, o niecałe 2 proc., a w ubiegłym tygodniu prawie 5 proc., co było najlepszym rezultatem od marca ubiegłego roku. Eksperci przekonują, że to dopiero początek rajdu na giełdach krajów rozwijających się, a w ślad za decyzją EBC pójdą cięcia stóp procentowych w Europie Środkowo-Wschodniej, co jeszcze bardziej zachęci giełdowych graczy do zakupów. Euforia inwestorów związana jest także z lepszymi, niż oczekiwano, danymi z Chińskiej gospodarki, ale nie tylko.

— Rynki wschodzące reagują nie tylko na zapowiedź luzowania ilościowego w Europie, ale także na stabilizację cen niektórych surowców, takich jak ropa — tłumaczy Michael Wang, strateg Amiya Capital LLP w Londynie.

W piątek nad ranem zmarł król Arabii Saudyjskiej, który uznawany był za przyjaciela USA i w ostatniej dekadzie miał największy wpływ na światowy rynek ropy.

— Był architektem dotychczasowej strategii utrzymania wydobycia ropy przez OPEC, zamiast — czego domagali się mniejsi gracze, jak Wenezuela — cięcia w celu ograniczenia rynkowej nadpodaży i obrony cen. Strach przed nieznanym będzie teraz wspierać ceny ropy — uważa John Kilduff, partner nowojorskiej Capital LLC.

Rosyjski indeks RTS, wspierany zwyżką cen ropy, wzrósł do najwyższego poziomu od czterech tygodni, zyskując w pięć sesji ponad 7 proc., co było najlepszym wynikiem spośród wszystkich rynków wschodzących. Rosły też giełdy m.in. w Hongkongu, Tajwanie, Turcji i na Węgrzech. Krajowi inwestorzy, którzy chcieliby zarabiać na rynkach wschodzących, mogą próbować swoich sił, inwestując samodzielnie na wybranych giełdach. Trzeba się jedynie udać do biura maklerskiego, który taką usługę oferuje (np. DM PKO, DM BOŚ, DM BZ WBK). Ta forma inwestycji wymaga jednaksporej wiedzy i grubszego portfela — progi wejścia nierzadko wynoszą nawet 25 tys. USD. Przyjaźniejszą formą jest zakup jednostek uczestnictwa funduszy. Wszystkie krajowe TFI oferują dostęp do produktów z ekspozycją zarówno na akcje z rynków wschodzących, jak i obligacje, z tym że część z nich koncentruje się na pojedynczym rynku (np. Quercus Rosja, Investor Indie i Chiny), inne celują w dany region świata (np. UniAkcje Nowa Europa), a jeszcze inne inwestują globalnie (np. Aviva Investors Akcji Rynków Wschodzących). Na jednostki uczestnictwa trzeba wydać od 100 do 1000 zł. Alternatywą są ETF, czyli pasywne fundusze, których celem jest podążanie za wybranym indeksem giełdowym. W tym wypadku również trzeba mieć rachunek w domu maklerskim, który oferuje tego rodzaju produkty (np. Dif Broker, DM BOŚ). © Ⓟ