Wyprzedaż obligacji spowoduje napływ pieniędzy na rynki akcji, z czego jedna trzecia prawdopodobnie trafi na rynki wschodzące — twierdzi Mark Mobius, legendarny inwestor, prezes Templeton Emerging Markets Group.
— Ludzie zaczynają sobie zdawać sprawę, że nie mogą siedzieć na obligacjach oprocentowanych na jeden, dwa lub trzy procent, gdy poziom inflacji jest wyższy. Jeśli przyjrzymy się akcjom, to stopa zwrotu w ich przypadku jest dużo wyższa — powiedział Mark Mobius, dodając, że inwestorzy coraz chętniej będą powracać do akcji jako alternatywy.
Jego zdaniem, w związku z tym, że rynki wschodzące odpowiadają za 30 proc. światowej kapitalizacji, można się spodziewać proporcjonalnego napływu kapitału na te rynki.