Pierwsze noworoczne obrady Sejmu miało przynieść rozwiązane patowej sytuacji, w jakiej znaleźli się producenci rytualnego mięsa wołowego i drobiowego. Od 1 stycznia obowiązuje ich zakaz uboju rytualnego. Tymczasem poselski projekt, który zmienia ustawę o ochronie zwierząt, w ogóle nie został wprowadzony do porządku obrad.
— Minister rolnictwa obiecał, że sprawa zostanie załatwionado końca grudnia. Nasi przedsiębiorcy mają podpisane umowy długoterminowe i nagły zakaz uboju rytualnego oznacza dla nich wielomilionowe kary. Politycy deklarowali, że na pierwszym, noworocznym posiedzeniu Sejmu [3-4 stycznia] zajmą się poselskim projektem zmiany ustawy. Tak się jednak nie stało. Kolejne posiedzenie zaplanowano pod koniec stycznia, a to oznacza co najmniej miesiąc przestoju w produkcji — mówi Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso. Sprawa dotyczy kilkudziesięciu firm, których eksport mięsa z uboju rytualnego sięga 1,2-1,5 mld zł rocznie.