Rytualny powrót na zagraniczne rynki

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2014-12-11 00:00

Przez zakaz uboju branża mięsna straciła dwa lata i miliony złotych. Wyrok trybunału przywrócił jej nadzieję.

Były lamenty nad straconym, ale dynamicznie rosnącym eksportem, wartym już 2 mld zł rocznie, koniecznością zwolnień grupowych, potencjalnymi bankructwami i załamaniem hodowli bydła. Były apele do ministrów i organów unijnych, analizy prawne, konferencje i protesty na drogach. Przez dwa lata przetwórcy wołowiny i drobiu oraz hodowcy walczyli o przywrócenie uboju rytualnego (bez ogłuszania). Wczoraj Trybunał Konstytucyjny (TK) orzekł, że jego zakaz na potrzeby wyznawców judaizmu i islamu jest niezgodny z konstytucją, i przychylił się do wniosku złożonego przez gminy żydowskie.

Bloomberg

Wolność religii…

Z dniem opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw (do 14 dni) ubój rytualny będzie dopuszczalny i niezagrożony karą. Co ciekawe, jego zakaz został wprowadzony po decyzji... TK z listopada 2012 r. Uznał on rozporządzenie zezwalające na taki ubój za sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt, a przez to z konstytucją. Wczoraj Maria Gintowt-Jankowicz, sędzia TK, tłumaczyła, że „ochronie zwierząt nie przysługuje pierwszeństwo przed postanowieniami konstytucji gwarantującymi wolność religii”. Na podstawie uzasadnienia wyroku Marek Sawicki, minister rolnictwa, ocenił, że ubój taki będzie możliwy również na eksport.

— To szczęśliwy dzień dla branży. Na prawie dwuletnim zakazie straciliśmy kontrakty warte w sumie 300- -400 mln zł. Teraz przystąpimy do odbudowy rynków — mówi Tomasz Kubik, prezes Zakładu Przemysłu Mięsnego Biernacki.

Kazimierz Pazgan, prezes Grupy Konspol, wielokrotnie żalił się, że nagły zakaz zniszczył dopinane umowy z Omanem i Katarem warte łącznie 5 mln USD miesięcznie.

— Oczywiście tam teraz ktoś już jest, ale z naszą jakością i konkurencyjnością cenową powrót na utracone rynki jest realny — twierdzi Kazimierz Pazgan. Opowiada, że jego firma wciąż dostawała zapytania z krajów zainteresowanych produktami rytualnymi, ale musiała odpowiadać negatywnie.

…siła muzułmanów

Zdaniem Witolda Choińskiego, prezesa Związku Polskie Mięso, sporą wartość dla branży mają właśnie otwierane przez służby weterynaryjne rynki, jak Arabia Saudyjska czy Algieria.

— Dzięki przywróceniu uboju rytualnego będziemy w stanie tam się przebić. Dla naszych producentów to szansa na lepsze marże i rozwój — dodaje Witold Choiński. Tomasz Kubik przyznaje, że gdyby nie zakaz, firma potrzebowałaby już nowych mocy produkcyjnych.

Zdaniem Kazimierza Pazgana, perspektywicznie wyglądają również rynki Turcji, Emiratów Arabskich i Syrii.

— Coraz większy jest też sam rynek UE, bo rośnie liczebność i siła społeczności muzułmańskich — uważa Tomasz Kubik.

Jego zdaniem, teraz musi przede wszystkim pójść w świat informacja, że sprawa uboju jest ostatecznie rozstrzygnięta. Wyrok TK był niejednogłośny. Trybunał tłumaczył, że skoro w Polsce powszechnie akceptowany jest ubój zwierząt gospodarskich, zakaz jednej z jego form — i to chroniony wolnością religii — nie jest uzasadniony. Zarzucił też ustawodawcy niekonsekwencję w ustawie o ochronie zwierząt, bo zakazu zabijania ich bez uprzedniego ogłuszania nie stosuje m.in. podczas polowań lub łowienia ryb. Przeciwko ubojowi rytualnemu protestują różne organizacje zwierzęce, uznając go za niehumanitarny. Dopuszczalny jest w większości krajów UE.