Rywale obniżyli ceny, państwo mniej gwarantuje, w efekcie przypis składki KUKE spadnie.
Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) poczuje w tym roku na plecach oddech konkurencji. To odbije się na części komercyjnej portfela. Poza KUKE na tym rynku działają jeszcze trzy wyspecjalizowane firmy: Atradius, Coface i Euler Hermes.
Zgodnie z planem finansowym, przypis składki KUKE w 2005 r. ma wynieść 79,15 mln zł, czyli o 15,35 mln zł mniej niż w 2004 r.
— Składka z tytułu komercyjnych ubezpieczeń eksportowych wyniesie 19,33 mln zł, natomiast z krajowych 4,12 mln zł — wylicza Jarosław Biernacki, prezes KUKE.
Pierwszym powodem spadku przypisu jest obniżenie średnich stawek, choć — jak zapewnia prezes — w wojnie cenowej KUKE nie uczestniczy. Drugim powodem jest zakończenie umowy frontingowej, czyli ubezpieczania na rachunek obcej firmy — z francuską firmą Coface. Spadek w tym roku odnotuje także portfel ubezpieczeń na rachunek skarbu państwa. Zgodnie z planem, przypis z tego tytułu ma wynieść 53,46 mln zł, czyli o ponad 10 mln zł mniej niż w 2004 r.
— To skutek spadku stawek i zmniejszenia liczby gwarancji, głównie dla przemysłu stoczniowego — tłumaczy Jarosław Biernacki.
Korporacja zapewnia, że ma pomysł, jak skutecznie przeciwstawić się konkurencji. Zamierza się skupić głównie na eksporcie. W 2005 r. wartość ubezpieczonych krótkoterminowych należności eksportowych komercyjnych ma wzrosnąć o blisko 15 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. A jest o co walczyć. Porównując rok 2004 z 2003 polski eksport wzrósł o 30 proc.
— Planujemy rozpocząć działalność za granicą. Będą to kraje nowej Unii, bliskie geograficznie. Część przedsiębiorców rozważa bowiem przeniesienie produkcji poza Polskę. Będzie to usługa przygotowana dla naszych klientów, którzy taką decyzję podejmą — mówi prezes.