Rywale KPPD i Werth- -Holz mają kłopoty

GRA
opublikowano: 2010-07-19 00:00

Producenci architektury ogrodowej widzą wzrost popytu, bo konkurenci się wykruszają. Problemem są jednak ceny drewna.

Producenci architektury ogrodowej widzą wzrost popytu, bo konkurenci się wykruszają. Problemem są jednak ceny drewna.

Kryzys zabija słabych, ale sprzyja silniejszym. Tak sytuację w branży drzewnej interpretuje Marek Szumowicz-Włodarczyk, prezes Koszalińskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego (KPPD).

— Obserwujemy wzrost popytu na nasze wyroby, co wynika z trudnej sytuacji w branży. Wiele firm upadło, a sporo ograniczyło produkcję. Przejmujemy więc ich zlecenia — mówi Marek Szumowicz-Włodarczyk.

Dlatego KPPD biznes idzie porównywalnie z zeszłym rokiem. Po pierwszym kwartale ma 47 mln zł przychodów i 0,5 mln zł straty netto. Ten kwartał powinien być lepszy głównie ze względu na sezonowość. W miesiącach wiosenno-letnich rośnie popyt na architekturę ogrodową, czyli m.in. płoty i altanki, które KPPD ma w ofercie.

— Szacuję, że cały rok zakończymy z wynikiem na poziomie zero lub na lekkim plusie — zapowiada Marek Szumowicz-Włodarczyk.

Podobne obserwacje ma Werth-Holz, notowany na New Connect producent galanterii ogrodowej.

— Producenci o profilu podobnym do naszego ucierpieli m.in. z powodu opcji walutowych. Dziś ten problem waży wciąż na ich bilansach, co przekłada się na niechęć banków do finansowania ich kapitału obrotowego. W efekcie ci producenci nie byli w stanie zbudować zimą odpowiednich zapasów, co oznacza, że dziś mają problemy z realizacją dostaw. Ich klienci, niezadowoleni, zwracają się więc do nas — mówi Andreas Madej, członek zarządu Werth-Holz.

Dlatego drugi kwartał poszedł jego firmie bardzo dobrze. Sprzedaż powinna być na poziomie podobnym do osiągniętej w pierwszym kwartale.

Ale różowo nie jest.

— Borykamy się wciąż z problemem drogiego surowca. Trwają właśnie przetargi ogłoszone przez Lasy Państwowe, w których ceny są o około 20 proc. wyższe niż przed rokiem. Tę zwyżkę tylko częściowo da się przerzucić na odbiorców — skarży się Marek Szumowicz-Włodarczyk.

Na system sprzedażowy Lasów Państwowych żali się też Werth-Holz.

— System umożliwia składanie dużych zamówień przez podmioty zagraniczne. To winduje ceny drewna do tego stopnia, że polscy producenci są zmuszeni zmniejszać produkcję i zwalniać ludzi. To niekorzystne dla naszej gospodarki — uważa Andreas Madej.

Od cen surowca zależą plany inwestycyjne KPPD. Spółka szykuje się bowiem do budowy nowego tartaku, ale nie zdecyduje się na ten projekt, jeśli nie będzie mieć dostępu do drewna w "rozsądnej" cenie.

— Podejmiemy decyzję wtedy, gdy będą znane zasady sprzedaży drewna w 2011 r., czyli najpóźniej jesienią tego roku. Nie chcemy przesadnie zwlekać z decyzją — twierdzi Marek Szumowicz-Włodarczyk.

Projekt ma wartość 20 mln zł. KPPD czeka właśnie na pozwolenie na budowę.

20

proc. O tyle wzrosły średnie ceny drewna w porównaniu z zeszłym rokiem. Drzewne firmy winią za to system sprzedażowy Lasów Państwowych.