Przed tobą duży kontrakt. Jak upewnić się, że kontrahent jest uczciwy i nie ucieknie z towarem? Sprawdzi to za ciebie wywiadownia gospodarcza.
Warszawski przedsiębiorca z branży budowlanej przed podpisaniem kontraktu wartego ponad 200 tys. zł zlecił wywiadowni zbadanie wiarygodności przyszłego kontrahenta. Dokumenty firmy były w porządku, ale analityk znalazł kilka nieścisłości w jej sprawozdaniach finansowych. By zweryfikować dane, pracownicy wywiadowni udali się do siedziby przedsiębiorstwa. Ku ich zaskoczeniu pod podanym adresem było szczere pole. Okazało się, że firma jest jedynie przykrywką dla przestępców.
Profilaktyka
Coraz częściej — choć, jak twierdzą pracownicy wywiadowni, wciąż za rzadko — polskie firmy czerpią informacje o rzetelności kontrahentów z raportów wywiadowni.
Czym są wywiadownie? To firmy, które uzyskują informacje o podmiotach z oficjalnie dostępnych źródeł, czyli rejestrów, sądów, urzędów, rankingów i statystyk. Informacje na temat posiadanych przez nie nieruchomości sprawdzają w księgach wieczystych. Część danych pracownicy wywiadowni uzyskują też u partnerów badanego przedsiębiorstwa. Zebrane informacje trafiają do specjalistów, którzy oceniają firmę w wielu dziedzinach. Tak przygotowany raport trafia do klienta wywiadowni.
Zdaniem Zdzisława Stachowiaka z wywiadowni Mediatex, jeżeli firma nie zabezpiecza się przed nieuczciwością kontrahenta, naraża się na problemy na własne życzenie.
— Niestety, wciąż jesteśmy traktowani jak pogotowie ratunkowe. Firma zwraca się do nas o pomoc, bo partner zniknął z towarem. Nie sprawdziła kontrahenta przed zawarciem umowy. Popełniła błąd, bo windykacja to ostateczność. Najlepsza jest profilaktyka. A taką zapewniają wywiadownie — wyjaśnia Zdzisław Stachowiak.
Warto, ale kiedy?
Na pewno przed podjęciem współpracy z nowym kontrahentem. W krajach zachodnich nie ma prawie kontraktu, którego podpisania nie poprzedził wywiad gospodarczy.
— Już po nawiązaniu pierwszego kontaktu powinno się sprawdzić, w jakiej kondycji finansowej pozostaje potencjalny kontrahent. Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi udzielenie kredytu kupieckiego. Im wyższy kredyt, tym dokładniej firma powinna być sprawdzona — radzi Zdzisław Stachowiak.
Poza zbadaniem partnera, przed zawarciem umowy warto zlecić wywiadowni monitoring firmy.
— Umożliwiamy bieżące monitorowanie partnera, np. pod względem wypłacalności, dyscypliny płatniczej czy zmian w strukturze własności — wyjaśnia Anna Czulec z Coface Intercredit.
Zalety wywiadowni podkreśla też Anna Chełchowska, główna księgowa firmy Blachy Pruszyński (firma jest Gazelą Biznesu 2004, rankingu najbardziej dynamicznych polskich firm).
— Kilkakrotnie korzystaliśmy z usług wywiadowni. Wtedy, gdy nasi partnerzy nie spłacali należności, gdy trudno było nam ustalić, co się z nimi dzieje. Za każdym razem zleceniobiorca rozwiązał nasze problemy — mówi Anna Chełchowska.
Jak szukać
Ponieważ wywiadownie nie są zrzeszone, znalezienie wiarygodnej może trochę potrwać. Trzeba zwrócić uwagę na to, jak długo dana firma jest na rynku i co sądzą o niej inni przedsiębiorcy.
— Nie można decydować się na usługi wywiadowni wybranej na chybił trafił, bo zamiast pomóc, może zaszkodzić. My, poszukując odpowiedniej, skonsultowaliśmy się z obsługującą nas kancelarią — mówi Anna Chełchowska.
Inną metodę na wyszukanie dobrej firmy wymienia Piotr Nowaczek z kancelarii Salans.
— W Polsce działają oddziały trzech wywiadowni o światowym zasięgu — Creditreform, Dun & Bradstreet i Coface. Można je uznać za wiarygodne — mają bazy danych zawierające miliony pozycji i wieloletnie doświadczenie — przekonuje Piotr Nowaczek.
Można też zlecić wykonanie krótkiego raportu kilku wywiadowniom i porównać wyniki.
— Wiarygodne są informacje przekazywane pocztą pantoflową między przedsiębiorstwami — wielu naszych klientów to firmy, którym ktoś nas polecił. Wymiernym wskaźnikiem jest też to, jak długo dana firma istnieje na rynku — potwierdza Zdzisław Stachowiak.
Raport pełen informacji
Poza informacjami formalnoprawnymi (nazwa, właściciele, udziały, siedziba, forma prawna, kapitał) raport zawiera też informacje finansowe, historię firmy i proponowany przez wywiadownię pułap kredytu kupieckiego. Coface Intercredit na życzenie klienta przygotuje też raport z wizytacji w firmie. Umożliwia on weryfikację deklarowanej przez kontrahenta działalności i innych danych (wielkości firmy, jej otoczenia, zatrudnienia i gamy oferowanych usług). Coface odwiedza badane firmy jawnie i niejawnie. Przed wizytacją jawną firma jest uprzedzana.
— Przez kilkanaście lat naszej obecności na polskim rynku widzimy zmieniające się nastawienie firm do wywiadowni. Większość godzi się na wizytację i okazanie dokumentów — wyjaśnia Anna Czulec z Coface Intercredit.
W przypadku wizytacji niejawnej pracownik wywiadowni zazwyczaj wciela się w rolę klienta.
Przeważnie wywiadownie nie informują badanych firm, kto się nimi interesuje. Ale część zleceniodawców nie chce tego ukrywać.
— Takie firmy uważają, że to normalna procedura i mówią o tym swoim potencjalnym partnerom — mówi Anna Czulec.
Wywiadownie sprawdzają firmy z różnych branż, czasem nietypowych.
— W tym roku mamy też niecodzienne zgłoszenia — trafiają do nas młodzi ludzie, którzy chcą sprawdzić wiarygodność firm wysyłających do pracy za granicę —dodaje Zdzisław Stachowiak.