Ryzyko branży ciąży na cenach obligacji

opublikowano: 08-05-2016, 22:00

Wyceny notowanych na Catalyst papierów dłużnych banków spółdzielczych kuszą. Nie można jednak zapominać o ryzyku, które w tym sektorze jest niemałe

Banki spółdzielcze (BS) to jedna z najbardziej jednorodnych i najszerzej reprezentowanych grup przedsiębiorstw na warszawskiej giełdzie. Ich specyfika powoduje, że nie występują na rynku papierów udziałowych, ale dłużnych. Pomijając bank zrzeszający, na Catalyst są notowane obligacje 20 BS, pochodzące z 34 emisji. Wybór emitentów, jak i terminów zapadalności jest więc spory. Na dodatek, nawet oferty sprzedaży znajdujące się w arkuszu zleceń wyceniają często papiery dłużne BS poniżej wartości nominalnej. Oznacza to, że mimo niskiej płynności rynku obligacji bez trudu można kupić instrumenty, dające szanse na zarobek większy, niż by to wynikało wyłącznie z wysokości oprocentowania. W ofertach publicznych przeprowadzonych w 2016 r. papiery innych przedsiębiorstw o podobnym kuponie schodziły zaś bez problemu.

Zobacz więcej

iStock/Fotolia

— Ostatnio nie do końca można porównywać obligacje banków spółdzielczych do innych podmiotów o podobnych kuponach odsetkowych. Zwrócić należy również uwagę na kwestię płynności oraz należy pamiętać, że obligacje banków spółdzielczych to obligacje niezabezpieczone w formie długu podporządkowanego — podkreśla Leszek Bednorz, menedżer ds. emisji obligacji komunalnych i korporacyjnych w Michael/Ström DM.

Specyfika małego banku

Z punktu widzenia obligatariusza kupno obligacji podporządkowanych oznacza, że w przypadku upadłości banku inwestor zostanie potraktowany nie jak typowy wierzyciel, ale jak akcjonariusz. Dostanie więc pieniądze, dopiero gdy zaspokojone zostaną wszystkie inne roszczenia wobec upadłego banku. Katalizatorem przeceny długu BS były zaś problemy Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie, działającego pod marką SK Bank. Z drugiej jednak strony długiem podporządkowanym byłe emisje Alior Banku i Getin Noble Banku, które rynek pierwotny wchłonął. W przypadku pierwszego można by nawet rzec, że z wielkim apetytem.

— Warto zwrócić uwagę, że BS są w mniej korzystnej sytuacji od banków komercyjnych. Wynika to z kilku czynników. Po pierwsze, w przypadku BS znacznie mniejszy udział w osiąganych zyskach ma dochód z prowizji, co w środowisku niskich stóp procentowych znacząco wpływa na rentowność prowadzonej działalności. Po drugie, niższe współczynniki kapitałowe powodują, że istnieje ryzyko zatrzymania akcji kredytowej, w sytuacji gdy wartości wskaźników adekwatności kapitałowej oraz płynności spadną poniżej progowego poziomu — komentuje Tomasz Krzyk, dyrektor biura analiz papierów dłużnych Noble Securities.

— Wyniki BS wyraźnie pokazują, że sektor ten przechodzi pewien kryzys. BS w Ciechanowie wykazał ponad 15 mln zł straty, a Esbank ponad 5 mln zł straty i przygotowuje program naprawczy. Właściwie tylko Bank Spółdzielczy w Płońsku i Bank Spółdzielczy w Limanowej pokazały lepsze wyniki, choć spadły im współczynniki wypłacalności — dodaje Leszek Bednorz.

W przypadku płońskiej instytucji na obu notowanych na Catalyst seriach obligacji zawarto przy tym w 2016 r. transakcje po cenie przekraczającej 100 proc. nominału. W przypadku dwóch serii BS z Limanowej handel w 2016 r. dotyczył tylko jednej serii. Transakcje zawierano po 78-84 proc. Druga — wygasająca cztery lata później — była niedawno w arkuszu zleceń wyceniana na 104 proc. przez sprzedających i 95 proc. przez kupujących. Do ostatniej transakcji doszło jednak w lipcu 2015 r.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Czasami dla wybranych serii obligacji rynkowa wycena papierów jest nieefektywna. Przyczyną takiego stanu rzeczy może być brak podaży wybranej serii ze strony inwestorów, którzy objęli ją w ofercie pierwotnej — tłumaczy Leszek Bednorz.

Seria serii nierówna

Nieefektywność rynku może mieć jednak również inny wymiar. Kwietniowe transakcje na papierach Podkarpackiego BS z Sanoka zapadających w lutym 2025 r. opiewają na 97 proc. Seria zapadająca miesiąc później została w kwietniu wyceniona o 42 pkt. proc. niżej. A obie mają dokładnie takie samo oprocentowanie.Podobny rozrzut znajdziemy w transakcjach na papierach Polskiego BS z Ciechanowa. Tyle że w jego przypadku seria mocno przeceniona zapada siedem lat po tej wycenianej blisko wartości nominalnej.

— Różnica w cenach pomiędzy poszczególnymi seriami może wynikać z obecności w jednej z nich dużego podmiotu instytucjonalnego, który nie handluje papierami danej serii, co przy niskiej płynności rynku wtórnego sprawia, że obligacje te są notowane na poziomie cenowym odbiegającym od wycen pozostałych serii. Przyczyną przeceny może być natomiast również niska płynność, ale w połączeniu z np. wychodzeniem dużego obligatariusza z danej serii — tłumaczy Tomasz Krzyk.

Zdaniem specjalisty z Noble Securities, w przypadkach skrajnych notowań papierów banków z Sanoka i Ciechanowa mogą zachodzić właśnie te przesłanki. Tomasz Krzyk sugeruje też przyczyny wyprzedaży papierów przez inwestorów instytucjonalnych. O ile w przypadku instytucji z Ciechanowa są oczywiste — 16 mln zł straty w 2015 r., o tyle w banku z Sanoka już nie. Na papierze bank ma 30,2 mln zł zysku.

— Podkarpacki BS zaprezentował jedynie pozornie dobre wyniki. Proszę zwrócić uwagę na opinię audytora do wyników za 2015 r. oraz na fakt, jaki rodzaj transakcji miał znaczący wpływ na wykazanie zysku. Bez wspominanej transakcji bank poniósłby znaczącą stratę, co niekorzystnie wpłynęłoby na poziom kapitału własnego, a sam jej charakter — czysto księgowy, za którym nie poszły żadne płatności — obniża jakość kapitałów własnych — twierdzi Tomasz Krzyk. Halina Dobruchowska, biegła rewident z firmy Expert Audyt, „nie zgłaszając zastrzeżeń do prawidłowości i rzetelności” sprawozdania finansowego, zwróciła uwagę na wycenę znaków towarowych na 47,4 mln zł, wniesienie ich aportem do spółki i wykorzystywanie w ramach leasingu. „Przeprowadzone operacje miały istotny wpływ na wynik, sumę bilansową i zobowiązania” — napisała w swojej opinii Halina Dobruchowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy