Ryzyko bywa zaskakujące

Materiał partnera:
opublikowano: 18-06-2015, 00:00

jak powstają długoterminowe stopy zwrotu na rynkach?

GRZEGORZ ZALEWSKI Ekspert DM BOŚ

Jedno z bardziej znanych powiedzeń kanclerza Niemiec Otto Von Bismarcka brzmi: „im mniej ludzie wiedzą o powstawaniu kiełbasy i prawa, tym lepiej śpią”. Właściwie to samo można powiedzieć o tym, jak powstają długoterminowe stopy zwrotu na rynkach.

Zerknijmy na szczególne zachowania wybranego funduszu akcji, istniejącego przynajmniej od 2000 r.

W tym czasie polski rynek akcji doświadczył dwóch okresów hossy, dwóch okresów silnych załamań i wielomiesięcznych okresów stagnacji. Przykładem takiego funduszu może być na przykład Investor Akcji Dużych Spółek. To specyficzny rodzaj funduszu koncentrujący się wyłącznie na inwestycjach w akcje wielkich przedsiębiorstw. Fundusz rozpoczął działalność w styczniu 1998 r. i od tamtego czasu do końca 2014 r., czyli przez szesnaście lat, zarobił 288 proc., co daje średniorocznie 8,3 proc. Na tym koniec miłych dokonań. Mówmy o ryzyku.

Co byś powiedział na to, gdyby twoja inwestycja w ciągu jednegomiesiąca straciła blisko jedną czwartą? Niezbyt miła perspektywa, prawda? Tak wyglądał październik 2008 r. w przypadku tego funduszu. Każde 100 zł wpłacone na początku tamtego miesiąca, na koniec było warte 76,18 zł. To był specyficzny czas na rynkach — kryzys hipoteczny w Stanach Zjednoczonych, załamanie gospodarek europejskich, problemy w wielu krajach zaowocowały krachem. Na pocieszenie mogę dodać, że w całej historii funduszu tak zły miesiąc wystąpił tylko raz. Wcześniej największe miesięczne straty nie przekraczały 7 proc.

Ten okres na rynkach był trudny z wielu powodów.

To nie był pojedynczy miesiąc. Wówczas doszło do serii dużych spadków na rynkach, które przełożyły się na zachowanie funduszy. Wyobraź sobie jakiegoś wyjątkowego pechowca, który postanowił zainwestować w ten fundusz w październiku 2007 r. 16 miesięcy później w lutym 2009 r. jego inwestycja byłaby warta 62 proc. mniej. To bardzo dużo. Załamanie w latach 2007-2008 było przygnębiającym doświadczeniem, które do dziś hamuje dopływ nowych inwestorów. Ostrzegałem, że wiedza o tym, jak powstają długoterminowewyniki na rynkach akcji, jest równie nieprzyjemna, jak wiedza o powstawaniu kiełbasy. Największy spadek w historii funduszu nosi nazwę „maksymalnego obsunięcia”. Jest jedną z miar pozwalających ocenić skalę ryzyka w danej inwestycji. Nie oznacza to, że się powtórzy. Tak samo jak fakt, że na przestrzeni kilkunastu lat działania w jednym miesiącu pojawi się strata ponad 20-procentowa. Tak było w historii i należy się z tym liczyć.

Oczywiście ważny jest też inny aspekt. Do 2007 r. maksymalne obsunięcie w przypadku tego funduszu wyniosło 29 proc. A jednak kilka lat później pojawiło się większe. Musisz o tym pamiętać, choćby oceniając fundusze, które mają historię na tyle krótką, że jeszcze nie doświadczyły bessy. Tak wygląda charakterystyka inwestowania w akcje — po prostu. W zamian za potencjalnie atrakcyjne stopy zwrotu można natrafić na wyjątkowo niekorzystne okresy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu