Ryzyko walutowe już nie straszy

Jadwiga Fryc
opublikowano: 2014-06-17 00:00

Zmiana kursu waluty może mocno wpłynąć na stopę zwrotu funduszu. Powiernicy mają jednak na to lekarstwo.

Franklin European Dividend, czyli fundusz spółek dywidendowych ze stajni Franklin Templeton, zaoferował tytuły uczestnictwa zabezpieczone przed ryzykiem kursowym (tzw. PLN — hedged). To jedenaste tego typu rozwiązanie w ofercie towarzystwa i jedno z kilkudziesięciu dostępnych na rynku. Fundusz działa od stycznia 2012 r. Od tego czasu zarobił 50 proc. W rok zyskał 23 proc. (oba wyniki są na poziomie średniej w grupie), a od początku 2014 r. 9,8 proc. (lepiej od średniej). Minimalna pierwsza wpłata to równowartość 2,5 tys. EUR (ponad 10 tys. zł), a każda następna 1 tys. EUR (4,1 tys. zł). Ryzyko kursowe ma ogromny wpływ na ostateczną stopę zwrotu z inwestycji zagranicznych. Z jednej strony może dołożyć kilka punktów procentowych do wyniku naszego portfela, ale z drugiej spowodować, że mimo hossy na danym rynku poniesiemy straty. Przekonali się o tym chociażby posiadacze jednostek uczestnictwa funduszy akcji amerykańskich. W latach 2004, 2007 i 2012 umocnienie złotego względem dolara było tak duże, że mimo kilkunastoprocentowych zwyżek na Wall Street polscy inwestorzy znaleźli się pod kreską, tracąc ponad 10 proc. W 2008 r. natomiast osłabienie złotego pozwoliło ograniczyć negatywny efekt nurkujących indeksów nawet o 13 pkt proc. Zmienność i nieprzewidywalność kursu walut jest jednak tak duża, że wielu inwestorów unika inwestycji zagranicznych. Dlatego TFI coraz częściej wprowadzają tytuły uczestnictwa z zabezpieczonym ryzykiem kursowym. Wtedy stopa zwrotu jest równa tej, osiągniętej w walucie bazowej. Z szacunków Analiz Online wynika, że ponad połowa aktywów zagranicznych powierników w Polsce ulokowana jest właśnie w funduszach PLN — hedged.