Franklin European Dividend, czyli fundusz spółek dywidendowych ze stajni Franklin Templeton, zaoferował tytuły uczestnictwa zabezpieczone przed ryzykiem kursowym (tzw. PLN — hedged). To jedenaste tego typu rozwiązanie w ofercie towarzystwa i jedno z kilkudziesięciu dostępnych na rynku. Fundusz działa od stycznia 2012 r. Od tego czasu zarobił 50 proc. W rok zyskał 23 proc. (oba wyniki są na poziomie średniej w grupie), a od początku 2014 r. 9,8 proc. (lepiej od średniej). Minimalna pierwsza wpłata to równowartość 2,5 tys. EUR (ponad 10 tys. zł), a każda następna 1 tys. EUR (4,1 tys. zł). Ryzyko kursowe ma ogromny wpływ na ostateczną stopę zwrotu z inwestycji zagranicznych. Z jednej strony może dołożyć kilka punktów procentowych do wyniku naszego portfela, ale z drugiej spowodować, że mimo hossy na danym rynku poniesiemy straty. Przekonali się o tym chociażby posiadacze jednostek uczestnictwa funduszy akcji amerykańskich. W latach 2004, 2007 i 2012 umocnienie złotego względem dolara było tak duże, że mimo kilkunastoprocentowych zwyżek na Wall Street polscy inwestorzy znaleźli się pod kreską, tracąc ponad 10 proc. W 2008 r. natomiast osłabienie złotego pozwoliło ograniczyć negatywny efekt nurkujących indeksów nawet o 13 pkt proc. Zmienność i nieprzewidywalność kursu walut jest jednak tak duża, że wielu inwestorów unika inwestycji zagranicznych. Dlatego TFI coraz częściej wprowadzają tytuły uczestnictwa z zabezpieczonym ryzykiem kursowym. Wtedy stopa zwrotu jest równa tej, osiągniętej w walucie bazowej. Z szacunków Analiz Online wynika, że ponad połowa aktywów zagranicznych powierników w Polsce ulokowana jest właśnie w funduszach PLN — hedged.
Ryzyko walutowe już nie straszy
Zmiana kursu waluty może mocno wpłynąć na stopę zwrotu funduszu. Powiernicy mają jednak na to lekarstwo.