Ryzykowna gra z Rosją

Katarzyna Łasica
opublikowano: 07-12-2006, 00:00

Polska idzie na ustępstwa względem Rosji. Tymczasem konflikt białorusko-rosyjski może skończyć się odcięciem dostaw gazu również dla nas.

Polska zgodziła się na podjęcie przez Unię Europejską (UE) rozmów z Rosją w sprawie współpracy energetycznej, co jest pierwszą oznaką możliwego rozluźnienia sprzeciwu wobec unijnego dialogu z Moskwą. Polska co prawda utrzymuje weto wobec podjęcia negocjacji o nowej umowie partnerskiej z Rosją, ale zgodzi się na poświęcone problematyce energetycznej spotkanie w ramach tzw. Stałej Rady Partnerstwa UE — Rosja.

Pierwotnie spotkanie miało się odbyć 21 listopada, ale udaremnił je polski sprzeciw. Według prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Rosja nie przestrzega obecnego porozumienia w stosunku do Polski, o czym świadczy wprowadzenie zakazu eksportu polskich produktów rolnych. Podobny wydźwięk, jego zdaniem, ma również budowa gazociągu północnego, który jest sprzeczny z interesami naszego kraju.

Jak powiedział wczoraj pewien unijny dyplomata, zgoda „jest oznaką odwilży w polskim stanowisku”.

Problem z Białorusią

Polska idzie na ustępstwa, a tymczasem ze strony rosyjskiej grozi nam ograniczenie dostaw gazu, jeżeli Gazprom nie zawrze porozumienia z Białorusią co do nowych cen surowca. Rosja domaga się, by Białoruś płaciła za importowany gaz nawet do 200 USD za 1000 m sześc. Taka cena byłaby dramatycznym obciążeniem dla tamtejszej niewydajnej gospodarki. Obecnie Białoruś otrzymuje od Rosji gaz po subsydiowanej cenie 46,68 USD za 1000 m sześc. Siergiej Kupranow, rzecznik Gazpromu, zapowiedział, że nie wyklucza odcięcia dostaw gazu w nowym roku, jeśli nie dojdzie do kompromisu. Wiemy, że nie są to jedynie czcze pogróżki. Na początku tego roku na krótko przerwane zostały dostawy na Ukrainę. Na tym konflikcie ucierpiały również kraje unijne, w tym Polska.

Ofensywa Gazpromu

W tym roku Gazprom wynegocjował wyższe kontrakty z większością europejskich odbiorców gazu. Pod koniec października kontrakt na znacznie droższe dostawy podpisała Ukraina, która od 2007 r. będzie płacić 130 USD za 1000 m sześc. (dotychczas 95 USD). Pod koniec listopada Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisało nową umowę na dostawy z RosUkrEnergo, spółką zależną Gazpromu, który dostarcza Polsce gaz ze środkowej Azji.

Dotychczas paliwo było tańsze niż rosyjskie, które Polska kupuje w ramach kontraktu jamalskiego. Pojawiają się jednak doniesienia, że według nowego kontraktu od przyszłego roku będziemy płacić RosUkrEnergo nawet ponad 300 USD za 1000 m sześc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Łasica

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu