Papiery MCI będą oprocentowane dwukrotnie wyżej od papierów skarbowych. Tyle że te drugie gwarantują zysk.
Od dzisiaj do czwartku potrwają zapisy na obligacje zamienne MCI, notowanego na giełdzie funduszu venture capital specjalizującego się w branży IT. Papiery mogą kupować inwestorzy indywidualni i finansowi. Obejmą?
— Rozmowy trwają. Trudno dziś odpowiedzieć na pytanie dotyczące sukcesu emisji — mówi Tomasz Czuczos, dyrektor finansowy MCI.
Stopy kuszą
Spółka chce sprzedać 5 tys. obligacji po 6 tys. zł każda. W grę wchodzi pozyskanie 30 mln zł na nowe inwestycje. Na celowniku mają znaleźć się m.in. firmy związane z internetem.
— Inwestorzy obejmujący obligacje muszą sobie odpowiedzieć, czy chcą ponieść ryzyko, w tym przypadku bardzo duże. To fundusz venture, który inwestuje w spółki w początkowej fazie rozwoju. Prawdopodobieństwo fiaska jest wysokie — mówi Michał Janik, analityk z BDM PKO BP.
MCI ustalił oprocentowanie na 3,5 pkt proc. plus stopa WIBOR z sześciu miesięcy, czyli obecnie niespełna 11 proc. Rządowe obligacje oprocentowane są średnio o połowę niżej.
— Stopa jest atrakcyjna — mówi Michał Janik.
Jaki popyt
Spółka tłumaczy, że oprocentowanie zostało ustalone po przeprowadzeniu wstępnych rozmów z inwestorami. Wysoka stawka może sugerować, że popyt na papiery nie jest zbyt duży i spółka w ten sposób chce zachęcić do ich zakupu.
Emisja nie ma dużego wpływu na notowania spółki. W czasie wczorajszej sesji papiery MCI wyceniane były na 3,14 zł, czyli nieznacznie drożej niż w piątek.
— Zupełnie inaczej ma się sprawa z inwestycjami. Te oczywiście odbiją się na wycenie spółki — zaznacza analityk BDM PKO BP.
MCI szacuje, że do 2006 r. wartość aktywów funduszu w przeliczeniu na jedną akcję wzrośnie do 6 zł w porównaniu z 2,5 zł prognozowanych na koniec tego roku.