IAR: "Rzeczpospolita" pisze, że Polacy, Czesi i Grecy, to najbardziej pracowici mieszkańcy Europy: pracują ponad 1900 godzin w roku. Dziennik podkreśla zarazem, że pracujemy długo, ale niezbyt wydajnie.
Mimo, że w krajach starej Unii pracuje się krócej, średnia wydajność pracy jest tam prawie o połowę większa niż w naszym kraju. Według wyliczeń Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) bardziej od nas obciążeni byli jedynie pracownicy południowokoreańscy. Niemal równie pracowici byli Czesi i Grecy, którzy jednak pracowali - odpowiednio - o 102 i 173 godziny krócej. W 2003 roku Polak pracował zwykle prawie 42 godziny tygodniowo. Niska wydajnośc polskiego pracownika spowodowana jest przedec wszystkim słabymi wynikami naszego rolnictwa - w 2003 roku wydajność na zatrudnionego wynosiła w tym sektorze niespełna 20 procent średniej dla unijnej "Piętnastki". Unia przewiduje wprawdzie, że w tym roku polskie rolnictwo może (za sprawą dopłat bezpośrednich i wzrostu cen zbytu) poprawić wydajność nawet o jedną trzecią, ale prawdziwe zmiany może przynieść dopiero znaczne zmniejszenie liczby pracujących na roli. A to zajmie wiele lat. W innych sektorach jest pod tym względem lepiej. W przemyśle wydajność odpowiada nieco ponad połowie poziomu w "15", w usługach transportowych i komunalnych ten wskaźnik jest większy, a w budownictwie sięga już 75 proc. średniej ze starej Unii. Od początku lat 90. wydajność pracy w Polsce rośnie zdecydowanie szybciej niż na Zachodzie Europy. Więcej na ten temat w artykule "Robotny jak Polak" - w "Rzeczpospolitej".