Rząd zgodził się we wtorek na warunkową sprzedaż 17,6 proc. akcji PKN Orlen węgierskiemu holdingowi naftowemu MOL – powiedziała po posiedzeniu rady ministrów Aldona Kamela-Sowińska, szefowa resortu skarbu w odchodzącym rządzie. Oznacza to, że proces prywatyzacji polskiego holdingu kontynuować będzie kolejny rząd. Jeśli oczywiście będzie chciał.
- Rząd podjął decyzję o kontynuacji prywatyzacji PKN przez wydanie warunkowej zgody na zakup akcji przez MOL - powiedziała minister skarbu.
O 17,6 proc. akcji PKN Orlen, które są w posiadaniu Nafty Polskiej, spółki skarbu powołanej do przeprowadzeniu prywatyzacji sektora naftowego, rywalizowały dwie spółki - MOL i austriacki OMV. Według nieoficjalnych źródeł oferty obu firm są zbliżone: proponują one około 100 rpoc. Premię w stosunku do ceny rynkowej akcji spółki, co oznacza ponad 30 zł za akcję.
Wcześniej Barbara Litak-Zarębska, wiceminister skarbu, mówiła, że umowa z przyszłym inwestorem PKN Orlen nie będzie polegała tylko na kupieniu przez niego akcji PKN, ale również inwestycji polskiego koncernu w akcje swojego partnera. Andrzej Modrzejewski, szef PKN Orlen, ujawnił natomiast, że spółka sfinansuje kupno akcji swojego przyszłego inwestora zwiększając zadłużenie. Rozważane są obecnie dwie opcje: kredyt konsorcjalny lub emisja euroobligacji. Wielkość pakietu, który PKN odkupi od swojego inwestora, będzie przedmiotem dalszych negocjacji.
Wiceminister skarbu zapewniła, że umowa nie jest przeprowadzana po to, żeby zapełnić dziurę budżetową.
- Myślę, że następny rząd będzie kontynuował transakcję, gdyż jej przerwanie byłoby ze szkodą dla gospodarki - powiedziała Barbara Litak-Zarębska.
Tymczasem Leszke Miller, lider zwycięskiej w niedawnych wyborach koalicji SLD-UP i kandydat na premiera zapowiedział, że kontrakty i umowy prywatyzacyjne zawarte pod auspicjami rządu Jerzego Buzka zostaną bardzo pieczołowicie sprawdzone.
- Jeśli się okaże, że nie były one podejmowane w interesie skarbu państwa i polskich podatników, to ci wszyscy, którzy je podejmują, poniosą konsekwencje, na pewno polityczne, a także i karne - powiedział Leszek Miller.
Lider SLD miał na myśli nie tylko ewentualną sprzedaż akcji PKN Orlen, ale także podpisane na odchodnym przez rząd AWS umowy prywatyzacyjne PZU czy TP SA.
WIK