Marcin Grajewski
WARSZAWA (Reuters) - Polski rząd spotka się w środę, by kontynuować debatę na temat zwiększenia deficytu budżetowego i obniżenia wydatków, powiedział w środę rzecznik rządu, Krzysztof Luft.
Wyznaczenie posiedzenia na środę oznacza, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP), która także w środę ma podjąć decyzję w sprawie stóp procentowych prawdopodobnie nie będzie wiedziała, w jaki sposób rząd zamierza pokryć dziurę w finansach państwa, szacowaną obecnie na 7,5 miliarda złotych.
"Ministerstwo finansów pracuje nad różnymi wariantami rozwiązania sytuacji, które następnie przedstawi rządowi" - powiedział Luft.
Minister Gospodarki Janusz Steinhoff powiedział w sobotę, że rząd może rozważyć podniesienie deficytu centralnego w 2001 roku o 5-7 miliardów złotych przy założonym w tegorocznym budżecie deficycie na poziomie 20,5 miliarda.
Oznaczałoby to dodanie 0,7-1,0 punktu procentowego do deficytu budżetowego planowanego obecnie na 2,6 procent PKB, powiedział Grzegorz Wójtowicz, jeden z członków 10-osobowej RPP.
Przychody budżetu ustalono na 161,1 miliarda złotych, a wydatki na 181,6 miliarda złotych.
Wójtowicz nie chciał komentować, jak obecne problemy rządu z budżetem mogą wpłynąć na decyzję RPP, która we wtorek rozpoczyna dwudniowe posiedzenie i ma zadecydować czy obciąć stopy procentowe.
Realne stopy są obecnie na poziomie o około 10 punktów procentowych wyższym niż inflacja roczna.
Wójtowicz powiedział jednak, że planowana nowelizacja budżetu nie będzie raczej miała poważnego wpływu na realizację celu inflacyjnego, wyznaczonego przez RPP na koniec 2001 roku w przedziale 6,0-8,0 procent.
"Nowelizacja budżetu wejdzie w życie za kilka miesięcy, więc wpływ dodatkowego zapożyczenia się rządu, będzie odczuwalny dopiero pod koniec roku" - powiedział Wójtowicz.
Inny członek RPP, Bogusław Grabowski również ostrożnie wypowiadał się na temat możliwści wzrostu cen, mówiąc w ubiegłym tygodniu, że inflacja bazowa znajduje się pod kontrolą, mimo że w maju inflacja wzrosła do 6,9 procent z 6,6 procent w kwietniu.
"Być może przygotowują w ten sposób grunt pod obniżkę stóp w tym tygodniu (...) Nie ma powodu, by utrzymywać stopy na tak wysokim poziomie" - powiedział Zsolt Papp, analityk ABN Amro w Londynie.
TWÓRCZA KSIĘGOWOŚĆ
Według części analityków rząd może mieć kłopoty ze sfinansowaniem dodatkowego deficytu w wysokości pięciu-siedmiu miliardów złotych za pomocą emisji kolejnych papierów dłużnych, ponieważ mogłoby to zdestabilizować lokalny rynek obligacji.
"Zapewne rząd użyje jakichś księgowych sztuczek, by nie być zmuszonym do zwiększania deficytu aż o tyle" - powiedział Papp.
Oznaką, że rząd rzeczywiście bierze pod uwagę zastosowanie "kreatywnej księgowości" może być to, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) poinformował, że może nie być w stanie przetransferować w tym roku do funduszy emerytalnych około 3,5 miliarda złotych.
W ramach reformy emerytalnej ZUS przekazuje część obowiązkowych składek ubezpieczeniowych do funduszy emerytalnych, które inwestują swoje aktywa w polskie obligacje skarbowe oraz akcje.
Dzięki takiemu posunięciu więcej pieniędzy pozostałoby do faktycznej dyspozycji rządu, bo dotacja dla ZUS byłaby mniejsza.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))