Rząd chce, by układ zawierano bez sądu

Hanna Branecka
20-08-2002, 00:00

Przedsiębiorcy zagrożeni niewypłacalnością będą mogli zawierać układy z wierzycielami szybko i bez kontroli sądów. Warunkiem będzie sporządzenie planu naprawczego firmy oraz zaakceptowanie go przez wierzycieli.

Wiele emocji i dyskusji w mediach wzbudzał ostatnio projekt nowego prawa upadłościowego i układowego. Publicyści prześcigali się w wychwalaniu propozycji rządowych, mających znacznie poprawić pozycję wierzycieli wobec dłużników, którym ma być trudniej uciec od spłaty zobowiązań. Jednak świadomie lub nie pomijano zupełnie nową w polskim prawie instytucję — postępowanie naprawcze.

— To ciekawa propozycja dla uczciwych przedsiębiorców, którzy szybko i bez konieczności udawania się do sądu będą mogli zawrzeć układ z wierzycielami. Obecnie typowe postępowania układowe często trwają zbyt długo — mówi prof. Feliks Zedler, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego przy Ministerstwie Sprawiedliwości, główny autor projektu nowego prawa upadłościowego.

Procedura naprawcza ma służyć firmom, które jeszcze nie utraciły płynności finansowej, ale są zagrożone pojawieniem się niewypłacalności w niedalekiej przyszłości. Jej zadaniem jest uchronienie przed bankructwem dzięki szybkiemu zawarciu układu z wierzycielami bez przeprowadzania żmudnego i długiego postępowania przed sądem.

— Postępowaniem naprawczym będzie kierował sam dłużnik. Poprzedzi je przedstawienie wierzycielom planu naprawczego zawierającego propozycje restrukturyzacji przedsiębiorstwa w zakresie zobowiązań, majątku oraz zatrudnienia. Jeśli wierzyciele zatwierdzą plan naprawy, to układ zostanie zawarty. Małe i średnie firmy będą mieć trzy miesiące na wynegocjowanie układu, natomiast duże przedsiębiorstwa cztery miesiące — mówi Feliks Zedler.

Rząd szacuje, że w 2003 r. z procedury naprawczej skorzysta około 6 tys. firm zagrożonych niewypłacalnością (liczba spraw upadłościowych ma wynieść ponad 12 tys. we wszystkich sądach gospodarczych). Wynika z tego, że ma to być atrakcyjny i szeroko stosowany sposób dogadywania się dłużników z wierzycielami.

Taki sposób zawierania układów raczej podoba się przedsiębiorcom.

— Najważniejsze jest to, że firmy zagrożone upadłością będą mogły dużo szybciej niż teraz zawierać porozumienia ze swoimi wierzycielami — mówi Jerzy Krawczyk, wiceprezes firmy JTT Computer.

— Wszystkie rozwiązania prawne służące przyspieszeniu dochodzenia do układu z wierzycielami należy uznać za korzystne zarówno dla dłużnika, jak i jego wierzycieli — uważa Tomasz Gajdziński, prezes Mieszka.

Niewątpliwie postępowanie naprawcze będzie korzystne dla firm uczciwych, którym zależy na porozumieniu z wierzycielami w celu wyeliminowania widma niewypłacalności. Istnieje jednak wielkie prawdopodobieństwo, że szczytna rządowa idea zostanie wykorzystywana przez dłużników którzy tylko pozornie będą dążyć do restrukturyzacji zadłużenia, a rzeczywiście zależeć im będzie jedynie na odwlekaniu spłaty zobowiązań.

Okiem eksperta

Furtka dla spryciarzy

Lektura proponowanych przez rząd regulacji wskazuje, że wiele firm może wykorzystać nową instytucję jedynie dla odwleczenia spłaty długów. Brak kontroli sądu będzie więc sprzyjać nieuczciwym przedsiębiorcom. Nie ma także gwarancji, że układ zawarty z wierzycielami będzie wykonywany przez nierzetelnego przedsiębiorcę.

Michał Wysocki

radca prawny w kancelarii Chałas, Wysocki i Partnerzy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Hanna Branecka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Rząd chce, by układ zawierano bez sądu