Rząd dofinansuje mieszkanie, ale domu tylko pół

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 2009-09-22 06:44

Udzielono już 19 tys. preferencyjnych kredytów na ponad 3,2 mld zł. Zakup mieszkania w rządowym programie "Rodzina na swoim" wciąż się opłaca. Domu — już niekoniecznie.

Korzystając z rządowego programu dopłat do kredytów hipotecznych można kupić mieszkanie lub dom. Od początku tego roku udzielono już 19 tys. kredytów na łączną kwotę około 3,2 mld zł. Tylko w sierpniu preferencyjny kredyt zaciągnęło ponad 2,9 tys. osób na ponad 519 mln zł. To, co prawda o 477 osób mniej niż w lipcu, ale eksperci twierdzą, że to tylko chwilowy przestój, spowodowany sezonem urlopowym. Bo popularność programu wśród deweloperów i poszukujących mieszkania nie słabnie. Większe zainteresowanie wykazują także kolejne banki, które chcą udzielać kredytów z dopłatami.

Mieszkania, przy których zakupie można skorzystać z państwowych dopłat do kredytu, ma już w ofercie prawie każdy deweloper. Nie może ono być większe niż 75 mkw., a cena za metr nie może przekraczać limitów ustalonych dla poszczególnych miast i województw. Na przykład dla Warszawy w III kwartale 2009 r. jest to 7257 zł, a dla pozostałych miast województwa mazowieckiego 4326 zł. Wobec ograniczenia przez banki dostępności kredytów hipotecznych w obcych walutach wzrosła popularność pożyczek zaciąganych w złotówkach. Deweloperzy, by przyciągnąć klientów, zaczęli więc masowo reklamować mieszkania jako dostępne w ramach programu "Rodzina na swoim".

— Właściwie w każdej inwestycji mamy lokale sprzedawane z rządowym dofinansowaniem. W Warszawie są to: Dom na Górce i osiedle Sokratesa, a w Kielcach Jagiellońska Point — wymienia Michał Kubicki, dyrektor generalny Volumetric MK Polska.

Więcej we wtorkowym PB

None
None