Rząd dosypie Mlekovicie

opublikowano: 19-02-2015, 00:00

Pierwsza polska firma dostaje pokaźny grant na inwestycję w fabrykę. Nie byle jaką: za 380 mln zł

Nareszcie! Dotychczas przyznawane od 2005 r. granty rządowe na inwestycje trafiały głównie do zagranicznych koncernów, choć mogą z nich korzystać także polskie firmy. W ubiegłym roku nastąpił przełom, dwie polskie spółki dostały dofinansowanie do centrów usług. Teraz przełom jest jeszcze większy: pieniądze od rządu dostanie pierwsza polska firma produkcyjna. To Mlekovita, która w centrali w Wysokiem Mazowieckiem zainwestuje 380 mln zł i stworzy 153 etaty.

Dariusz Sapiński, prezes Mlekovity, twierdzi,
 że inwestycja doda firmie skrzydeł. Nie zamierza jednak na niej 
poprzestać — nie rezygnuje z przejęć.
Zobacz więcej

MLECZNY ENERGETYK:

Dariusz Sapiński, prezes Mlekovity, twierdzi, że inwestycja doda firmie skrzydeł. Nie zamierza jednak na niej poprzestać — nie rezygnuje z przejęć. Grzegorz Kawecki

— Spółka otrzyma 30,4 mln zł grantu — zapowiada Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki.

Proszek na eksport

O szczegółach projektu opowiada prezes spółdzielni mleczarskiej.

— Inwestycja zaplanowana jest na trzy lata. Startujemy jeszcze w 2015 r. zaraz po podpisaniu umowy. Powstanie tu m.in. fabryka proszków mlecznych z całym zapleczem magazynowym. W sumie nasze moce produkcyjne wzrosną dzięki temu o połowę, a produkcja z nowego zakładu kierowana będzie głównie na eksport. W Polsce półki uginają się od wielości produktów mleczarskich, a w Azji i Afryce jest jeszcze sporo miejsca do zagospodarowania. Do tego potrzeba jednak produktów o dłuższym terminie przydatności — stąd proszki mleczne. Równocześnie jednak w ramach innych projektów inwestycyjnych dostawiamy linie do produkcji m.in. serów topionych, również o wydłużonej trwałości — mówi Dariusz Sapiński. Rywale chwalą pomysł.

— Na każdym kontynencie trwają obecnie ogromne inwestycje w proszkownie. To reakcja na prognozy wzrostu konsumpcji artykułów mleczarskich na świecie i podaży surowca w Europie. Ponieważ mleko w proszku nadaje się do przechowywania i transportu, to popyt na nie będzie rósł. Dzisiaj polskie proszkownie są zbyt małe, żeby konkurować kosztowo ze światowymi gigantami. Nie znamy parametrów planowej proszkowni Mlekovity, ale na podstawie wartości inwestycji można wnioskować, że będzie to obiekt na skalę niespotykaną w Polsce — mówi Edward Bajko, prezes Spomleku.

Czas rolników

Mlekovita skorzystała ze zmian w przepisach. Latem 2014 r. przetwórstwo rolno- -spożywcze dołączyło do branż priorytetowych: motoryzacyjnej, elektronicznej i sprzętu AGD, lotniczej i biotechnologicznej, które mogą ubiegać się o rządowe granty w przypadku inwestycji rzędu 160 mln zł, tworzącej 50 miejsc pracy lub wartości 40 mln zł, generującej 250 etatów. Inwestycje produkcyjne z pozostałych sektorów muszą spełniać dużo wyższe wymagania: 750 mln zł i 200 miejsc pracy lub 500 mln zł i 500 etatów.

— Dotychczas nie korzystaliśmy z żadnego dofinansowania. Jako duża mleczarnia nie mieliśmy dostępu do pieniędzy, które ułatwiały inwestycje mniejszym graczom. Możliwość uzyskania takiego grantu była zachętą. Zapewne zechcą z niej skorzystać kolejni spożywcy — uważa Dariusz Sapiński.

Uważa, że dla mleczarstwa to ważny moment, bo w kwietniu tego roku przestanie obowiązywać system kwot mlecznych.

— Rolnicy są już przygotowani do większej produkcji mleka, więc przetwórcy muszą mieć moce do jego przerobu. Polskie mleczarstwo może być motorem nie tylko branży spożywczej, ale całej polskiej gospodarki — twierdzi prezes Mlekovity.

Granty dla Polaków

Pierwsze polskie firmy podpisały umowy na rządowe granty w 2014 r.: to Open-RnD i Arynga Poland, które inwestują po około 1,6 mln zł w centra badawczo-rozwojowe zatrudniające 40 osób. Mlekovita to pierwszy polski producent, który dostanie rządowe wsparcie na inwestycję.

— Do niedawna program postrzegany był jako instrument przyciągania do naszego kraju bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Zmianę podejścia, tzn. skierowanie pomocy również do firm z kapitałem polskim, należy oceniać bardzo pozytywnie, zwłaszcza że duże firmy nie mogą już liczyć na wsparcie inwestycyji z funduszy UE — podkreśla Szymon Żółciński z Crido Taxand.

Bywało jednak, że polskie firmy po prostu nie chciały grantów. — Wielokrotnie współpracowałem z polskimi firmami, które miały projekty spełniające kryteria, ale nie decydowały się na granty. Obawiały się wziąć na siebie zobowiązania, które się z tym wiążą — mówi Paweł Tynel z EY.

Utworzone miejsca pracy firmy muszą utrzymać przez pięć lat. — To świetnie, że polskie firmy realizują wystarczająco duże i pewne, by ubiegać się o granty. Zwykle łatwiej było o to fabrykom zagranicznych koncernów, które mają zaplecze i rynek zbytu. Polski przedsiębiorca często czuje na plecach ciężar zobowiązań, a wie, że nikt nie sprzeda produktu za niego — uważa Paweł Tynel.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 15 października 2014 r.

PIERWSI Z BRANŻY: „PB” informował w ubiegłym roku, że Pudliszki, kontrolowane przez Amerykanów, starają się o grant na inwestycję — jako pierwsza firma z polskiego sektora rolno-spożywczego po włączeniu go do branż priorytetowych. W grudniu 2014 r. spółka podpisała umowę z Ministerstwem Gospodarki. Zainwestuje 178,2 mln zł w centrum doskonałości dla białych i kondensowanych sosów, dodając do 440 etatów 51, w tym 26 dla osób z wyższym wykształceniem. Dostanie 5,3 mln zł grantu.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk, Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu