Rząd dyskutuje nad budżetem na 2003 rok

UNIMIL S.A.
opublikowano: 2002-09-09 14:40

Ewa Krukowska

KLARYSEW (Reuters) - W poniedziałek rząd spotkał się na specjalnym posiedzeniu poświęconym projektowi budżetu na 2003 rok. Rynek uważnie oczekuje na informacje o wysokości przyszłorocznego deficytu budżetowego. Jednak rzecznik rządu Michał Tober powiedział, że po spotkaniu rządu najprawdopodobniej nie należy się spodziewać wielu szczegółowych informacji na temat propozycji dotyczących przyszłorocznego budżetu. Ma on zostać przesłany do Sejmu do końca tego miesiąca.

Posiedzenie Rady Ministrów, które rozpoczęło się przed południem, może zakończyć się około 15.30. Planowana jest krótka konferencja prasowa.

"Praca nad budżetem jest nadal w fazie konsultacji między ministrem finansów, a innymi ministrami, a dzisiejsze spotkanie jest pierwszą okazją do dyskusji nad projektem" - powiedział dziennikarzom Tober przed rozpoczęciem posiedzenia.

"Na pewno projekt budżetu nie zostanie przyjęty przez rząd na jego (regularnym) wtorkowym posiedzeniu" - dodał.

Minister finansów Grzegorz Kołodko zapewniał, że będzie trzymał finanse państwa w ryzach - deficyt budżetowy ma być niższy niż tegoroczne 40 miliardów złotych, czyli 5,4 procent PKB. Mimo tych zapewnień analitycy nadal czekają na szczegóły.

W sobotę Kołodko opowiedział się za przestrzeganiem dyscypliny fiskalnej, która jego zdaniem jest niezbędna dla utrzymywania inflacji na niskim poziomie. Inflacja spadła do rekordowo niskiego poziomu poniżej dwóch procent.

Niska inflacja, jak też deficyt budżetowy na poziomie nie wyższym niż trzy procent PKB, są jednymi z warunków przyjęcia Polski do strefy euro. Polska ma nadzieję, że stanie się to tak szybko, jak tylko to będzie możliwe, po wstąpieniu naszego kraju w szeregi państw Unii Europejskiej.

Jednak niektórzy ekonomiści obawiają się, że propozycje Kołodki zakładające oddłużanie przedsiębiorstw, gwarancje państwa, czy abolicję podatkową mogą mieć odwrotny, niekorzystny wpływ na politykę fiskalną i zwiększyć deficyt sektora publicznego w najbliższych latach.

Uważają oni także, że ostatnie decyzje rządu zakładające szybszy od planowanej realny wzrost wynagrodzeń w sektorze publicznym - co zdaniem niektórych obserwatorów ma umocnić pozycję koalicji rządzącej w nadchodzących październikowych wyborach samorządowych - mogą stanowić oznakę osłabienia polityki fiskalnej.

Niejasne jest nadal, czy dojdzie do ewentualnej rewizji zakładanego przez rząd poziomu przyszłorocznego 3,1-procentowego wzrostu PKB. W ubiegłym tygodniu prezes banku centralnego nazwał go "optymistycznym".

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))