WARSZAWA (Reuters) - Rząd nowelizując budżet może zdecydować się na zwiększenie deficytu ponad poziom proponowany przez Ministerstwo Finansów, czego skutkiem może być wzrost ryzyka wystąpienia kryzysu w finansach publicznych, powiedział we wtorek doradca ekonomiczny ministra finansów.
Lucjan Orłowski powiedział Reuterowi, że Rada Ministrów może odrzucić propozycję ministra Jarosława Bauca, aby zwiększyć deficyt o kwotę do 8,6 miliarda złotych oraz obciąć wydatki o maksymalnie 11 miliardów złotych.
Według Orłowskiego, niektórzy ministrowie szukają takich rozwiązań pozwalających na zwiększenie deficytu o dalsze 7,5-8,0 miliardów złotych ponad poziom proponowany przez Bauca. Ma to na celu maksymalne obniżenie lub też nawet eliminację konieczności obcinania wydatków.
"Ministrowie mogą dalej zwiększać deficyt, aby zmniejszyć cięcia w wydatkach (...) Obawiam się, że tak może się zakończyć debata budżetowa" - powiedział w telefonicznym wywiadzie doradca ministra.
"Decyzja taka mogłaby grozić utratą płynnosci przez budżet" - dodał Orłowski, członek Rady Makroekonomicznej przy Ministerstwie Finansów, który jest także profesorem na Sacred Heart University w Stanach Zjednoczonych.
Minister finansów informował wcześniej, że deficyt może być zwiększony o nie więcej niż dziewięć miliardów złotych. Chodzi bowiem o to, że większa kwota prawdopodobnie nie zostałby wchłonięta przez rynek papierów dłużnych.
Obecnie deficyt budżetowy założony jest na poziomie 20,5 miliarda złotych, co stanowi 2,6 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB).
Jak powiedział premier nieformalnie kwestią budżetu rząd zajmował się już w ubiegłym tygodniu kilkakrotnie, a oficjalne posiedzenie w tej sprawie odbędzie się w środę.
Analitycy uważają, że politycy rządowi najprawdopodobniej przegrają wrześniowe wybory, broni się przed niepopularnymi cięciami wydatków.
Jednak Orłowski uważa, że w przypadku większości wydatków ich ewentualne zmniejszenie nie uderzy w obywateli, ponieważ mogłyby one dotyczyć rezerw budżetowych i funduszy strukturalnych - takich jak dotacje na budowę infrastruktury transportowej, czy przeznaczone dla lokalnej administracji.
Orłowski powiedział, że ministerstwo może rozważać także kolejną emisję euroobligacji jeszcze w tym roku. Rozwiązanie to byłoby tańsze niż szukanie środków na rynku krajowym. Na początku 2001 roku Polska wyemitowała euroobligacje na kwotę 750 milionów euro.
"Według mnie, polskie zaangażowanie na międzynarodowym rynku dłużnym powinno być silniejsze" - dodał.
((Wojciech Moskwa, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))