Rząd popsuje przetargi

opublikowano: 12-09-2012, 00:00

Forsowane przepisy zniechęcą uczciwe firmy do startu o zamówienia publiczne. Będzie eldorado dla kanciarzy – alarmują eksperci

Dziś Sejmowa Komisja Gospodarki przedstawi sprawozdanie o rządowym projekcie zmian Prawa zamówień publicznych. Nowelizacja zawiera wiele rozwiązań niekorzystnych dla przedsiębiorców. Biznes ofiarnie walczył o ich wyeliminowanie, lecz przegrał z uporem rządu.

— Klamka zapadła. Na etapie prac sejmowych nie spodziewamy się już zmian na lepsze. Ostatnia nadzieja w Senacie. Jeżeli senatorowie nie zareagują, może dojść do eskalacji patologii w zamówieniach publicznych — mówi Grzegorz Lang, ekspert PKPP Lewiatan.

Dyktat zamawiających

Głównym celem projektu jest poszerzenie sytuacji, w których zamawiający mogą łatwo — nawet gdy nie poniosą szkody — wykluczać wykonawców ze wszystkich przetargów. Rząd chce, aby z rynku zamówień w Polsce całkowicie wykluczana na trzy lata była każda firma, która zmuszona została w jakimś przetargu do zapłaty kary umownej (wysokości powyżej 5 proc. wartości zamówienia). Takie same surowe sankcje mają dotknąć firmy wykonujące duże zamówienia (powyżej 20 mln EUR na roboty budowlane i powyżej 10 mln EUR na dostawy i usługi), jeżeli zamawiający rozwiąże lub wypowie im umowę. Ci wykonawcy na zawsze pożegnają się ze startem w przetargach.

— Wysokość kar umownych najczęściej określają sami zamawiający. Nie ma więc przeszkód, aby określali ją na takim poziomie, że praktycznie zawsze sięgnie 5 proc. wartości zamówienia. To spowoduje, że zamawiający dostaną do ręki niezwykle silne narzędzie nacisku na wykonawców, i to zupełnie poza kontrolą sądu. Podobnie rzecz się ma z łatwym wykluczaniem firm, które naraziły się zamawiającym, wykonując duże projekty. Jeżeli Sejm te restrykcyjne regulacje uchwali, zamawiający będą mieć pełny dyktat i władzę nad firmami. Źle to wróży całemu rynkowi zamówień — mówi Grzegorz Lang. Zagrożenia dostrzega też Dariusz Ziembiński, ekspert Business Centre Club.

— Dojdzie do tego, że spór z jednym inwestorem będzie eliminował wykonawcę z możliwości ubiegania się o zamówienie na terenie całego kraju. Nawet niesłuszne odstąpienie zamawiającego od umowy bardzo często będzie oznaczać eliminację z przetargów, co dla wielu firm może oznaczać bankructwo — mówi Dariusz Ziembiński.

Posłowie się zreflektowali i 26 lipca na podkomisji wyrzucili z projektu kontrowersyjne zapisy. Po interwencji rządu, 28 sierpnia przywróciła je do projektu komisja gospodarki.

— Zamawiający powinni mieć instrumenty eliminacji z przetargów nierzetelnych wykonawców, ale nie może to odbywać się kosztem praworządności. Wykluczanie wykonawców bez względu na popełnioną szkodę i bez konieczności uzyskania decyzji sądu jest bardzo groźne dla rynku, gdyż obniży konkurencję i zwiększy ryzyko korupcji— ostrzega Witold Jarzyński, ekspert Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Grzegorz Lang widzi przyszłość rynku zamówień w jeszcze czarniejszych barwach.

— To przykręcanie śruby wykonawcom i struganie na nich kija niczego dobrego nie przyniesie. Łatwe wykluczanie firm na trzy lata z przetargów, pod byle pretekstem, spowoduje, że uczciwi przedsiębiorcy będą unikać startowania w zamówieniach. Dojdzie do wzrostu patologii, ponieważ do przetargów będą się pchać hochsztaplerzy oferujący dumpingowe ceny i śmiejący się z ewentualnego wykluczenia. Takie firmy krzaki rozbabrają np. budowę drogi, zgarną pieniądze i znikną. Może więc się okazać, że rząd osiągnie efekty odwrotne do zamierzonych — mówi Grzegorz Lang.

OKIEM EKSPERTA

Straty dla całej gospodarki

JAN ROLIŃSKI

partner w kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr

Przyjęcie projektowanych przepisów będzie szkodliwe dla całego rynku zamówień publicznych. Ograniczy wykonawcomprawo do sądu oraz konkurencję na rynku i może spowodować wzrost cen zamawianych dostaw, usług i robót budowlanych. Jedna nieprzemyślana decyzja zamawiającego może doprowadzić do całkowitego odcięcia firmy od kontraktów, a w rezultacie do jej upadłości. Seria upadłości przedsiębiorców świadczących usługi dla sektora publicznego będzie mieć bardzo negatywny wpływ na polską gospodarkę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu